Tutaj jesteś: Społeczność » Blogi » Blog auta Rover 100 "Rower na OPAŁ" » Voytek z Cytryną na Opał.







Prześlij sugestię
Wpis w blogu auta Rover 100
Dodano: 1 miesiąc temu
Blog odwiedzono 366 razy
Data wydarzenia: 22.05.2020
Voytek z Cytryną na Opał.
Kategoria: spotkanie
Cześć!

Wielu z Was zapewne wie z wpisu Waldka (Mucko1) zwanego "Mucjuszem" lub po prostu "Mućką Morską" z racji tego, że przez ładnych parę lat był marynarzem i pływał na tankowcach, postanowiliśmy się "zrewitajstarylizować" jak kamienice przedwojenne na zabytkowym rynku w "Pierdziszewie Mazowieckim", co miało służyć ruszeniu tyłka gdziekolwiek aby tylko wyrwać się z czterech ścian. Ciekawych odsyłam tu:

https://www.autowcentrum.pl/blog/post/morska-przygoda,37316/

i tu:

https://www.autowcentrum.pl/blog/post/odwiedziny-i-rewizyta,37351/

Tak więc "gdziekolwiek" było najpierw u Waldka w mieszkaniu, a następnie w mojej ruderze pod lasem, gdzie nawet najlepsze telefony gubią zasięg i gdyby nie okoliczne przedszkole oraz przelatujące samoloty byłoby słychać szelest przelatujących myśli na temat ludzkiej egzystencji i złożoności Ego. Czasami można się nawet zapomnieć i podążyć myślami w ciemne strony otchłani własnego niebytu o ile sąsiad akurat nie używa swojej spalinowej piły do drewna. Tak więc przez moje marudzenie i narzekania, że nie jestem zbyt często odwiedzany na tym zesłaniu w czasach "chińskiej zarazy", wszak moja kwarantanna spowodowana "chorobą współistniejącą" przy wirusie trwa już 7-my miesiąc ku memu zaskoczeniu sprawiło, że w bramie pojawił się Waldek za sterami swego żaglowca. Cóż to był za piękny widok "okrętu pod pełnymi żaglami niczym konie w galopie, jak niebo nad nami". I wtedy w drzwiach pojawił się ON. Nie był to rycerz w lśniącej zbroi, ani Zorro na swoim Tornado, ani nawet Don Chichot w garnku na głowie ale tylko najzwyklejszy w swej wyjątkowości Waldek w PePeGach czyli Państwowo Przyciętych Gumiakach i starej koszulce to i tak mi się ucieszył #skrytyryj na jego widok.

Tak więc strzeliliśmy "misia" i zasiedliśmy do kawy i plotek. Oczywiście Waldek nie byłby sobą gdyby nie zbajerował mojej matulki, która słuchała jak urzeczona jego morskich opowieści. No ale cóż poradzić jak się ma kolegów, którzy mogliby być Twoim ojcem. Jakoś trzeba to znieść. Swoją drogą mogłoby być ciekawie gdybyśmy spotkali się we trzech razem z Waldka synem i on musiałby zwracać się do niego per tato, a ja waliłbym "na Ty"...

Tak to czas upływał nam na plotkowaniu i śmiechach, a wtedy Waldek nagle się wyostrzył, spiął jak kot przed atakiem, zesztywniał i stojąc na baczność odebrał telefon. Okazało się, że jego właścicielka postanowiła szarpnąć za jego smycz. No i wróciliśmy do rzeczywistości. Konie poniosły, żaglowiec odpłynął, a niebo zaczynały zakrywać leniwie wędrujące w przestworzach chmury. Początkowo nieśmiało wychylając się znad drzew, a następnie śmielej już poczęły łapczywie wyłapywać promienie słońca skutecznie przerywając im ośmiominutową wędrówkę z powierzchni gwiazdy zarannej ku temu nieszczęsnemu padołowi łez i rozpaczy, odbierając radość jego mieszkańcom z pławienia się w ich świetlistym cieple. Na dziedzińcu pozostaliśmy sami z Voytkiem na podjeździe.

Wtedy nadeszło oprzytomnienie i z garaży wyjechałem swoją Cytrynką i wyprowadziłem Opał na spacer. Tak Opał, a nie pawia. Pogadaliśmy jeszcze w rytmicznych dźwiękach cytrynowej panewki, pokazałem Waldkowi stołówkę z orzechowym szwedzkim stołem przeznaczonym dla odwiedzających mnie wiewiórek, trochę pośmialiśmy się z wizytującej u mnie coraz częściej osiem lat młodszej ode mnie "sąsiadki". W cudzysłowie, bo ma do mnie z 15 km lub nawet więcej. Opowiedzieliśmy sobie o bolączkach naszych aut, po czym marynarz odwiedził moją łazienkę łaskawie nie rozrywając muszli swoim obytym w świecie tyłkiem odjechał za sterami amerykańskiej myśli technicznej.

Czar prysł. Nie był już zbawcą i pocieszycielem w czasach niedoli, a jedynie dwoma czerwonymi żarówkami znikającymi za horyzontem. Przez chwilę jeszcze me oczy walczyły z ostrym cieniem mgły próbując wyłuskać z nicości oddalający się kształt, po czym się poddały i znów została tylko cisza zmącona jedynie ptasim śpiewem i odgłosami siekiery sąsiada.

Koniec bajki. Jeżeli ktoś spodziewał się czegoś szczególnego, a został zawiedziony prostactwem mojego wpisu to przepraszam. Choć w sumie to nie jest mi przykro z tego powodu, bo w zasadzie mam to w doopie i nie jest to nawet marynarski odwłok, a jedynie walentynkowa, pluszowa, czerwona imitacja doopy, która leży gdzieś u mnie w szafie i rypie stęchlizną niczym stary, zawilgocony koc wyciągnięty z psiej budy.

Poniżej filmik, na którym słychać mój urokliwy, kojący oraz skrzekliwy i irytujący głos działający ku mej radości wszystkim na nerwy i kilka fotek.

Mam nadzieję, że chociaż trochę popsułem Wam ten deszczowy dzień, który właśnie się zaczął.

Hough!

Ostatnia aktualizacja: 24.05.2020 07:12:32
Dodano: 1 miesiąc temu
Do humvee5: 😱🧐🤓
Dodano: 1 miesiąc temu
Do SzarnaMamba: Ale by mieli potomstwo: zetlała wełna, zszargany koc, cuchnąca derka, ponczo w smugi, trzynastowieczny ser, zawilgocona skarpeta, szkita niemyta, pierzasta pacha, futrzana pachwina ;-)
Dodano: 1 miesiąc temu
Do SzarnaMamba: dziś sprawdzę osobiście, czy nie ma
Dodano: 1 miesiąc temu
Do humvee5:
To na razie nie pisz :). Przyjdzie wena i temat, to napiszesz [bajer]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP: a myślałam, ze takie znaki to tylko z pierda lamy

A tu skunks kręci z lamą
Dodano: 1 miesiąc temu
Do SzarnaMamba: Po kolorze sików i zapachu skunksa znajdziesz i trafisz w pobliże jakiegoś na 100% ;-)
Dodano: 1 miesiąc temu
Do humvee5: nie mam tu nigdzie w okolicy najbliższej 🤣 a poza tym jak piszecie, że już go prawie nie ma..😔
Dodano: 1 miesiąc temu
Do humvee5: [bigok]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do FranzMaurer: akurat nie wiem o czym pisać 🙂
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP: wiem, wiem że👍
Dodano: 1 miesiąc temu
Do SzarnaMamba: a zdjęcia Yarisa w rzepaku 🌻🐝 przepadły...
Dodano: 1 miesiąc temu
Do SzarnaMamba: To Wet Wet Wet ma na pewno coś wspólnego z tymi czasownikami [smiech2]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP: 🤭🤭
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP: piosenka zespołu Wet Wet Wet więc na pewno 🌻 przy tym śmierdzi 🙊🤭
Dodano: 1 miesiąc temu
Do SzarnaMamba: Teraz już nawet lengłidżami wachlujemy? [smiech2]
Multi Language rapeseed system versions?
Dodano: 1 miesiąc temu
Do SzarnaMamba: I feel smell the lama fart ;-)
I to raczej nie jest fart [smiech2]
Dodano: 1 miesiąc temu
I feel it in my fingers
I feel it in my toes
The Rzepak that's all around me
And so the feeling grows 🎧🎼

🍑🐝🌻🐝

[rotfl]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do humvee5: Coś Ty oczadział? Ja jestem nie do zdarcia. Jam nie winyl ;-) Zapytaj Franza, przecież ja to i bez nóg bym chodził [smiech2] Nie tak łatwo mnie zedrzeć, zniechęcić czy wkurzyć głównie dlatego, że mam w doopie co sądzą o mnie inni :-)
Dodano: 1 miesiąc temu
Do humvee5:
Daje radę ;)
Dodano: 1 miesiąc temu
Do FranzMaurer: że mnie ma dość, to normalne - od czasu, kiedy Mu przypominamy taras i silnik SCe😱
Dodano: 1 miesiąc temu
Do humvee5:
To normalne. Wena przychodzi i odchodzi
Dodano: 1 miesiąc temu
Do FranzMaurer: natomiast ja się wypaliłem w pisaniu blogów. Co innego komentarze, MarcinGP ma mnie już dość (🤮)
Dodano: 1 miesiąc temu
Do FranzMaurer: [smiech2] [bigok]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
Kto Cię zna, ten wie ;)
Dodano: 1 miesiąc temu
Do humvee5: A co, nie podoba Ci się?
Właśnie to mu kiedyś zrobię [smiech2]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP: coś Ty z głównym zdjęciem zrobił?😲
Dodano: 1 miesiąc temu
Do FranzMaurer: Aż tak to rzuca się w oczy? [szok]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
Od razu widać, że wracasz do formy piśmienniczej :) [up]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: Od tego niszczą się stawy [wacek]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
Trenuj bieganie.
Najnowsze blogi
Dodano: 1 dzień temu, przez SzarnaMamba
Dzień dobry, Tiaaa, dawno nie pisałam - raptem ze 2 tygodnie temu przy okazji pozbywania się Yarisa. 😅 Wpis ten powstał w związku z tym, iż ostatnio z flotowymi Rapidami nie dzieje się ...
30 komentarzy
Dodano: 2 dni temu, przez _luckyboy_
Cześć, przed dwoma tygodniami wybrałem się na wyważenie kół w Peugeocie przed wypadem urlopowym, bo powyżej 130km/h zaczynały wpadać w drgania - od tego wszystko zaczęło się :)))) ...
17 komentarzy
Dodano: 2 dni temu, przez KKrzysztof79
Ponieważ auto jeszcze trochę zostanie a tylne amorki nie spełniały moich oczekiwań to zmieniłem na nowe. Chociaż na przeglądzie jeszcze normę trzymały te stare. Ja jednak nie lubię jak coś ...
4 komentarze
Marki społeczności
Aktualnie online
Szukaj znajomych
Login:
Miejscowość:
Województwo:
Opony letnie w oponeo.pl