Dodaj komentarz do wpisu na blogu: Trasa nr 0210/101/1221/15
Aby móc dodawać komentarze proszę się zalogować
Dodano: 10 lat temu
Do rekord5: Mam dokładnie to samo...
Dodano: 10 lat temu
Do rekord5:
U mnie głównie dojazdówki przed samą metą często dają mi się we znaki.
Dodano: 10 lat temu
Do FranzMaurer: Dla mnie w każdej trasie najbardziej męczące są pierwsza i ostatnia setka.
Dodano: 10 lat temu
Do rekord5:
Na pracę nie mogę narzekać, choć z tym zmęczeniem to czasami różnie bywa ;).
Dodano: 10 lat temu
Do FranzMaurer:
Dodano: 10 lat temu
Ciekawą masz pracę,takie trasy są bardzo fajne bo przez te kilkaset kilometrów nie zdążysz się zmęczyć.
Dodano: 10 lat temu
Do mucko1:
Za dużo czasu miałem .
Dodano: 10 lat temu
Do Maarten73:
Końcówka zdecydowanie wolniej :).
Dodano: 10 lat temu
Do humvee5: jak ja już dawno na szutrze nie byłem... i dawno auta nie myłem... totalny tumiwisizm...
Dodano: 10 lat temu
Do Maarten73: samochodu myć Ci się nie chce [swinka] po szutrowych eskapadach. To dlatego
Dodano: 10 lat temu
Ach te wieczory
Dodano: 10 lat temu
Do FranzMaurer: Ale Ci te kilometry uciekają...
Dodano: 10 lat temu
Do humvee5: ależ gonisz, ja chyba ustąpię, bo strasznie mało jeżdżę... kiedyś to człek bez okazji myk Francą na A1, gaz w podłogę i szła ot tak, żeby wilgoć wydmuchać... Dziś albo nie mam ochoty, albo brakuje czasu. Spotów ostatnio też nie zaliczam... Chyba stetryczałem. [rotfl]
Dodano: 10 lat temu
Do humvee5:
Za krótki jestem .
Dodano: 10 lat temu
Do FranzMaurer: jesteś zwycięzcą [rotfl]
Dodano: 10 lat temu
Do humvee5:
Dasz radę ;). A jak nie to poszukaj "pretekstu do jazdy" tak jak znakomita większość tu robi [hihi].
Dodano: 10 lat temu
Ja przekroczyłem 57200 km. i się zastanawiam, czy do końca stycznia na trzecie urodziny dokręcę do 60 tysięcy.