Tutaj jesteś: Społeczność » Blogi » Blog auta Opel Corsa Biały Strucel » Walentynkowa naprawa i nadzieję na przyszłość.







Prześlij sugestię
Wpis w blogu auta Opel Corsa
  • przebieg 262 500 km
  • rocznik 1999
  • kupione używane w 2011
  • silnik 1.0 12V ECOTEC
Dodano: 9 miesięcy temu
Blog odwiedzono 351 razy
Data wydarzenia: 16.02.2018
Walentynkowa naprawa i nadzieję na przyszłość.
Kategoria: serwis
Witam serdecznie :)

Całkiem niedawno dojeżdżając do autostradowych bramek na A4 zauważyłem awarię opuszczania elektrycznej szyby od strony kierowcy. Opuszczała się bardzo wolno, a po pewnym momencie na "automacie" stawała w miejscu, i czasami udawało się ją wepchnąć w dół do końca. Biorąc pod uwagę że jest to bardzo irytujące, pojechałem do zaprzyjaźnionego serwisu Opla... Akurat w Walentynki ;) Naprawa potrwała kilka godzin i wymieniony został cały mechanizm szyby. Koszt 90 zł i wszystko śmiga jak nowe :)

Odnośnie nadziei na przyszłość... Ostatnia wizyta u diagnosty pozbawiła mnie złudzeń co do przyszłości Strucla. Niemniej jednak byłem na tyle dociekliwy, biorąc pod uwagę fakt, że auto jest mechanicznie nienaganne, że postanowiłem odwiedzić inną stacje kontroli pojazdów.

Dzisiaj diagnosta wypunktował mi kilka elementów, które są zardzewiałe i wymagają poprawy:
-prawy próg z przodu, który ma już dziurę wielkości pięści
-mocowania amortyzatorów z tyłu, lecz możliwe, że pod warstwą wierzchnią rdzy znajduje się jeszcze zdrowa blacha (do wydrapania i sprawdzenia)
-zardzewiała górna część zbiornika paliwa

Ogólnie stwierdził że to tylko tyle i nie ma się co martwić, jeśli to poprawie nawet najtańszym kosztem to auto przejdzie przegląd.

Jak myślicie, ile takie naprawy mogłyby kosztować zrobione po kosztach (w końcu to Strucel, a nie Maybach, ma być zrobione żeby było bezpiecznie, a nie ładnie)? Zmieściłaby się taka naprawa w kilkuset złotych czy nie za bardzo?

Nie będę ukrywać, że dzisiejsza wizyta dała mi nadzieję na naprawdę tego i dalszą jazdę tym doinwestowanym mechanicznie autem. Patrząc ile części jest tu nowych lub prawie nowych szkoda byłoby się go pozbywać. Szkoda też, że na 90% od pierwszej połowy czerwca do początku października nie ma mnie w Europie, więc auto by w większości stało pod blokiem... Ale za te kwotę co Strucel kosztuje plus ta naprawa nie kupię nic sensowniejszego i bardziej pewnego mechanicznie. To wiem na pewno po dogłębnym przestudiowaniu OtoMoto i pochodnych serwisów.

Moim zdaniem jest sens by to naprawiać. Nawet mimo powyższych mankamentów. Jak Wy sądzicie?

I przede wszystkim: czy ktokolwiek z Was ma namiary na taniego i ogarniętego blacharza na terenie Górnego Śląska i okolic? :)

Pozdrawiam, Thieru :)
Ostatnia aktualizacja: 16.02.2018 18:11:17
Dodano: 8 miesięcy temu
Dzisiaj, z racji że wcześniej wróciłem z zagranicy, udało mi się wymienić olej z wszystkimi filtrami przez przyszłotygodniową podróżą do Trójmiasta. Po niemal 18 tysiącach kilometrów pokonanych od ostatniej zmiany oliwy (brak jej zmiany był podyktowany tym, że przez ostatnich kilka miesięcy nie dbałem specjalnie o auto wiedząc, że pójdzie na złom. Po ostatniej weryfikacji stanu faktycznego jednak doprowadzam je do ładu!) olej był prawie konsystencji budyniu, dlatego motor chodził jak traktor. Dobrze, że je wymieniłem razem z filtrami, teraz święty spokój na następny rok co najmniej ;)

W poniedziałek rano jadę do blacharza by naprawił skorodowane podwozie, trzymajcie kciuki proszę by naprawa była szybka, owocna i jak najtańsza ;)
Dodano: 9 miesięcy temu
Do Thieru:
Po raz kolejny wychodzi, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;). Powodzenia, trzymam kciuki [up]!
Dodano: 9 miesięcy temu
Do povagowany: już widziałem na allegro że bak paliwa, co prawda używany, kosztuje nawet i 40 zł, więc jak najdzie potrzeba to się go wymieni i po krzyku. Dobrze jednak mieć tak tanie auto ;)
Dodano: 9 miesięcy temu
Do Thieru: a i owszem
Dodano: 9 miesięcy temu
Do SzarnaMamba: lepsze to niż nic
Dodano: 9 miesięcy temu
To chociaż kolega miał Walentynki pod znakiem Opla
Dodano: 9 miesięcy temu
OK, melduję co nowego, bowiem się trochę sytuacja pozmieniała :)

Znalazłem dzisiaj na internecie namiary na dobry warsztat blacharski w Gliwicach. Umówiłem się na wizytę, podjechałem na oględziny, i czego się dowiedziałem?

1. Blacharz dawno nie widział tak MAŁO (?)zgnitej Corsy w swoim warsztacie
2. Auto jest na tyle mały zgnite, że warto je naprawiać
3. Naprawić należy jedynie tę dziurę w miejscu gdzie mocuje się podnośnik z prawej strony z przodu oraz miejsca gdzie są zainstalowane sprężyny (należy je zdjąć i wyczyścić rudą, natomiast co tam zastanie po jej zeskrobaniu to nie wiadomo), natomiast podłużnice są w dobrym stanie, podobnie z mocowaniem silnika, natomiast zbiornik paliwa się... wymienia na nowy jeśli zajdzie taka potrzeba, a nie możliwości jego spawania. Przy robocie chce jeszcze zerknąć na progi od strony zewnątrznej, ale najprawdopodobniej nie będzie tam zbytnio nic do poprawiania.

Cena? Zarzekał się, że zmieści się w 5, maksymalnie 6 stówkach, dlatego właśnie należy to naprawić - bo auto jest mechanicznie bez zarzutu, podłoga jak się okazuje też, a za 600 zł NIE da się kupić jeżdżącego i do tego stopnia sprawdzonego pojazdu. Nie w naszych realiach.

Tak czy siak, 5 marca z rana zostawiam auto temu magikowi pod dłuto i niech rzeźbi. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, tanio i auto jeszcze trochę pod mogą wodzą pojeździ ;)

Dalszą część historii opiszę w marcu jak już będzie po naprawie - ile ona naprawdę wyniosła i z jakim rezultatem się zakończyła.

Jeszcze tylko przed wiosną olej wymienić i załatwić jakieś letnie opony i można dalej śmigać!

A temu diagnoście z Portowej, który mi powiedział że auto nadaje się tylko na złom, wsadziłbym najchętniej suchy bagnet tam, gdzie słońce nie dochodzi :D
Dodano: 9 miesięcy temu
Do povagowany: myślę, że bak nie jest aż do tego stopnia zgnity, że będzie się robiła dziura na wylot ;)
Dodano: 9 miesięcy temu
Do damian88max: Bak póki nie cieknie to lać :)
Dodano: 9 miesięcy temu
Do povagowany: to na pustym baku:D
Dodano: 9 miesięcy temu
Do Thieru:
No to powodzenia. :)
Dodano: 9 miesięcy temu
Do Thieru: Trzeba wziąć do ręki śrubokręt i atakować :)
Dodano: 9 miesięcy temu
Do povagowany: jeszcze jestem ciekaw jak wyjdzie z tą rdzą na mocowaniu amortyzatorów i na zbiorniku paliwa, bo patrząc na to ciężko stwierdzić na ile zaawansowana ta korozja jest...
Dodano: 9 miesięcy temu
Do mucko1: no właśnie, sam wspominasz o co najmniej 5 tysiącach, a być może Strucla uda mi się naprawić za kwotę dziesięciokrotnie mniejszą :) Czas pokaże. Dam znać w poniedziałek!
Dodano: 9 miesięcy temu
Do damian88max: w poniedziałek się wszystkiego dowiem co i jak :) Liczę na to, że jednak uda się to zreperować po kosztach, które wciąż będą o wiele niższe niż kupno innego auta, do niego pakiet startowy i OC + rejestracja...
Dodano: 9 miesięcy temu
Do czerwca jeździć i na złom jak się nie da naprawić
Dodano: 9 miesięcy temu
Do Thieru: Wspawać coś zawsze da radę, wytnie element zdrowy i zrobi przeszczep ;)
Dodano: 9 miesięcy temu
Już nie jedno sprawne mechanicznie auto przez rdzę przegrało. Pierw zobacz ile kosztuje no i ważne czy kolejne " kwiatki" się nie szykują.
Dodano: 9 miesięcy temu
Do Thieru:
Nie jestem przekonany, czy to dobry pomysł ratowanie auta do którego jednak trzeba sporo włożyć zważywszy na jego obecną wartość. Oczywiście jest to Twoje auto i Twoja sprawa. :)
Ja swojego Lanosa bez grama rdzy, z porządną konserwacją podwozia, ze świeżo zrobionym rozrządem, nowymi olejami i filtrami, z nowymi tarczami, bębnami i klockami, z prawie nowymi oponami letnimi i wszystkimi sprawnymi rzeczami sprzedałem za 5000 złotych.
Szwagier dla córki kupił Corsę też za piątkę, w podobnym stanie jak mój Lanos - to ja nie wiem, za ile Ty chcesz kupić auto w przyzwoitym stanie? Czy 5000 to drogo? :)
Nasza była Cytryna, którą sprzedaliśmy 15 miesięcy temu, a teraz została dalej sprzedana poniżej 4000 to dużo? a stan też był dobry. :)
Dodano: 9 miesięcy temu
Do povagowany: czekam na decyzję blacharza w poniedziałek, mam się u niego zjawić rano i się dowiem czy warto jeszcze w Strucla inwestować czy się jednak go pozbyć. Jednak mimo wszystko wolałbym tego nie robić ;)
Dodano: 9 miesięcy temu
Do mucko1: mechanicznie jest bez zarzutu, wiele rzeczy jest wymienionych, zaufane auto - jedyne w co musiałbym zainwestować to ta konserwacja podwozia i nowe opony - bo mam obecnie założone stare zimówki, a letnich się zdążyłem już pozbyć. Używane wystarcza ;)
Dodano: 9 miesięcy temu
No to faktycznie masz dylemat :) a Strucel jeszcze Ci się nie znudził? :)
Dodano: 9 miesięcy temu
Bardzo dobrze Cię rozumiem, bo moja żona ma Peugeota 206 z 1999r i w sumie też szkoda go pozbywać się pomimo, że zaczyna go atakować rdza. Przy sprzedaży można dostać niewiele "biletów", a auto przechodzi przeglądy techniczne bez zastrzeżeń. Niestety naprawa blacharsko-lakiernicza jest nieopłacalna: do wymiany tylna klapa, przednia maska, oba progi i wlew paliwa. Pozostaje chyba tylko jeździć, aż nie przejdzie przeglądu i na złom.
Do jazdy po mieście może być, chociaż z zakresu bezpieczeństwa to nie ma nic...
Najnowsze blogi
Dodano: 1 dzień temu, przez niki129
No niestety, dokładnie 2 Listopada auto zgubiło cały płyn z układu chłodzenia z powodu pęknięcia obudowy termostatu. Stało się to w trasie miedzy Częstochową a Katowicami. Za ...
7 komentarzy
Dodano: 1 dzień temu, przez piotrlct
Tym razem dla odmiany pojechałem na serwis auta do Wrocławia. Dobrygowski dał lepszą ofertę cenową niż pozostałe serwisy na Dolnym Śląsku oraz zaproponował podstawową dezynfekcję układu ...
7 komentarzy
Dodano: 1 dzień temu, przez Arturo1977
Kupilem opony zimowe, no i mam zagwozdke... Tytulem wprowadzenia, opony zimowe w Quebecu sa obowiazkowe od 15 grudnia do 15 marca i lepiej zeby nie trafila sie jakas awaria w aucie w okolicach ...
25 komentarzy
Marki społeczności
Aktualnie online
Szukaj znajomych
Login:
Miejscowość:
Województwo:
Opony letnie w oponeo.pl