Dodaj komentarz do wpisu na blogu: Największy wróg kierowców - SEN
Aby móc dodawać komentarze proszę się zalogować
Dodano: 10 lat temu
Tak to jest ze zmęczeniem :( Dobrze że miałeś stal a nie alu ;)
Dodano: 10 lat temu
No to trzeba jechać w dzień:) Albo wypić mocną kawkę i robić przystanki co 2 godziny - gimnastykę: skłony, przysiady, pompki ,spacer :) to pomaga :)
Dodano: 10 lat temu
Do grzesio70: Dokładnie a najwięcej właśnie wypadków jest tuż przed końcem podróży.
Dodano: 10 lat temu
Do grzesio70:Gratuluje odwagi snując takie stwierdzenie.
Dodano: 10 lat temu
Do damian88max: Owszem spaliśmy więcej jednak nasza doba trwała wtedy 36 godzin, a nikt tego nie kontrolował.Najlepsze życzenia składam.
Dodano: 10 lat temu
czytając te wszystkie komentarze wasze ilu z was się to zdarza to troche się przeraziłem że w tak małej społeczności jaką jest nasza aż tylu osobą zdarzają się takie rzeczy. wniosek nasuwa się jeden śpijcie więcej.
Dodano: 10 lat temu
Witam :) też to ostatnio poczułem wracając z zachodu [kac]
Dodano: 10 lat temu
Do luckyboy: W moim fachu nie bardzo mam wyjście. Jeśli zadecyduję miesiąc temu co będę robił w sezonie to nie mam wyjścia nawet jak zwali największa zima...
Dodano: 10 lat temu
Do marek23061: Zostawmy temat w spokoju ;)
Dodano: 10 lat temu
Do grzesio70: Ja wolę zarobić połowę i jechać wypoczęty w trasę, niż gonić za kasą do grobu.
Dodano: 10 lat temu
Do grzesio70: No niestety. Kierowcy którzy wykonują tą robotę regularnie często marnie kończą. No chyba, że w porę zda sobie sprawę z wartości swojego życia i przytomnie spie(r)doli z tej roboty do jakiejś "normalnej".
Dodano: 10 lat temu
Do luckyboy: Dzisiaj również przez 200km miałem oczy na zapałki a przemęczony to ja jestem od września. Żyjemy w "murzynowie" niestety. Na szczęście święta i już nie będę sprawiać zagrożenia na drogach...
Dodano: 10 lat temu
Do marek23061: Mordercza sprawa z tego samego że odpowiedzialnoć na przewozach jest nieziemska. Jakiś miesiąc temu rozmawiałem z włochem który 2 lata temu w takim sprinterze jak mój na przewozach przy 100km/h miał czołówkę z tirem w okolicach Radomia i to przeżył. Nie za bardzo się z nim rozmawiać i mówił że ostatni rok spędził w szpitalu. Nawet nie wiedział ile osób zginęło...
Dodano: 10 lat temu
Do luckyboy: A na tarczce? Taki rodzaj przewozów nie korzysta z tachografu cyfrowego tylko analogowego bo tym da się łatwo manipulować. Na cyfrowym musisz jechać jak w książce pisze ale życie to życie.
PS. Uważasz, że przyśniło mi się to co napisałem?
Dodano: 10 lat temu
Do marek23061: We dwóch kierowców to można na tacho pojechać non stop 20h, a nie 50-60. Jedynie, że macie plik kart do tacho :)
Dodano: 10 lat temu
Do grzesio70: Wstępna diagnoza brzmi, że przez pól roku będą zrastały się kości. Nie wiem od kiedy będę mógł obciążać nogę sprzęgłem. Chyba sprzedam Xsarę i kupię sobie automata :D

Jedzenie na sen nie jest polecane, bo zabiera siły na trawienie. Zjedz duży obiad w trasie, to dopiero zacznie Cię mulić :)

Skoro po 30km zasnęłaś to na prawdę byłeś "wyeksploatowany" :/

Kierowcy zawodowi giną głównie z powodu nie utrzymywania odległości od poprzedzającego samochodu.
Dodano: 10 lat temu
Znam ten stan... Nie raz na własnej skórze miałem "przyjemność" odczuć. Zdarza mi się wyskoczyć w przewozach pasażerskich na zachód. Dwóch kierowców na zmianę co 4.5 godziny bo jazda na tacho i tak non stop przez 50-60 godzin a często nawet więcej i jakieś 3tys kilometrów średnio. Zero normalnego snu, tyle co na siedzeniu pasażera. Pierwsza noc jest spoko- da się znieść, ale jeśli podczas drugiej nocy w trasie moja kolej za kółkiem wypada pomiędzy 1 a 5 rano to dwulitrowy termos z kawą to za mało.
Miałeś sporo szczęścia, że tylko tak to się skończyło. Wesołych Świąt
Dodano: 10 lat temu
Do giernal: Obyś na późnej emeryturze powiedział to samo.
Dodano: 10 lat temu
Do MARIUSZ2: Większość zawodowych ginie we śnie.
Dodano: 10 lat temu
Do deeptrip:
Dodano: 10 lat temu
Do Agnieszka6: Dzięki i wzajemnie.
Dodano: 10 lat temu
Do -Marek-: Powiem Ci że nie ma na to reguły czasem bardziej śpię o 15 niż nad ranem.
Dodano: 10 lat temu
Do damian88max: Też rzadko robię ponad 200km tutaj byłem po 30km i do celu brakowało 10km.
Dodano: 10 lat temu
Do MaArek77: Na szczęście że strat tylko na 110zł ale i tak to niepotrzebny wydatek.
Dodano: 10 lat temu
Do speedi: Mnie nuży bardzo często ale teraz mam wyjątkowy sezon w pracy no i na szczęście już go zakończyłem...
Jedzenie najlepsze na sen ale te 10km do celu i myślisz że dojedziesz jest najbardziej zdradliwe.
Dodano: 10 lat temu
Do luckyboy: Dobrze że się obudziłem "na" wysepce a nie "po" bo odbiłem na szczęście od tych znaków. Nigdy nie piję energetyków a do tego byłem po porannej kawie bo to było ok. 30km od wyjazdu.

Tzn. przez najbliższe pół roku nie jesteś wsiąść za kierownicę?
Dodano: 10 lat temu
szczescie w nieszczesciu i dobra nauczka na przyszłosc, mi się osobiście nie zdażyło ale po 1 jeszcze młody jestem moze dlatego a po 2 żadko robie trasy +200km
Dodano: 10 lat temu
Dobrze że nic się tobie nie stało :)
Sen tak jak napisałaś największy wróg kierowców ale dobrze że ja nie jeżdżę w Nocy :)
Wesołych Świąt [swieta]
Dodano: 10 lat temu
Do -Marek-: Jak jesteś zmęczony to nie ma najgorszej pory, można zasnąć za kierownicą nawet o 14:00.
Dodano: 10 lat temu
tu by się przydała "witaminizowana" czekolada jaką wydawano alianckim załogom bombowców dalekiego zasięgu ;)
Dodano: 10 lat temu
Nigdy jeszcze nie miałem takiego zdarzenia, ale potrafię wczuć w Twoje położenie. :(
Dodano: 10 lat temu
No taka praca. Wyspany kierowca to polowa sukcesu.
Głupie jest to ze czlowiek jedzie zarobic kase a bilans wychodzi ujemny bo sa stratg
Dodano: 10 lat temu
Mnie też nie raz nużyło za kierownicą a szczególnie w zimie. Wiadomo temperatura nastawiona na cieplutką na sobie szaliczek ciepła kurtka i.... się chce spaaaać. Teraz jak jadę w trasę to skręcam temperaturę żeby mieć raczej chłód niż ciepło i mnie to pomaga nie usnąć.
Dodano: 10 lat temu
Tuż nad ranem to chyba najgorsza pora.
Ostrzeżenie od losu dostałeś łagodne. Nie zmarnuj tego.
Dodano: 10 lat temu
Dobrze, że nic się nie stało! Też mi się 3 razy zdarzyło przysnąć za kółkiem, głównie po około 200 kilometrach po średnio przespanej nocy. Paradoskalnie, zawsze budziłem się przy środkowej barierce, gdyż zawsze to miało miejsce na drodze dwupasmowej bladym świtem. Od ostatniego takiego indydentu staram się bardziej wysypiać przed trasą ;)
Dodano: 10 lat temu
Do dziś nie zapomnę jak zrobiło mi się podczas jazdy błogo i ciepło niczym z opowieści "Dziewczynka z zapałkami"Andersena.Spory odcinek jazdy bez jakiejkolwiek kontroli, dobrze , ze nocą i ruch niewielki,Bywało , ze zwłaszcza zimą czując,ze ostro mnie "muli"gęba w śnieg i dawało się przetrwać kilkadziesiąt kilometrów do celu.Po kilku takich akcjach odpuściłem kółko zawodowo.Rodzina bardziej mnie potrzebuje.Z najlepszymi życzeniami pozdrawiam.
Dodano: 10 lat temu
Miałeś sporo szczęścia, że obudziłeś się na wysepce - to taka żółta kartka na opamiętanie się ;) Niestety na sen nie ma mocnych, a zwykle przez przemęczenie dochodzi do takich incydentów. Niektórzy myślą, że jak wypiją wiadro "energetyków" to nie zasną - błąd.

Ja od ponad miesiąca jestem unieruchomiony w domu (będę jeszcze z pół roku) przez gościa co zasnął za kierownicą i mnie załatwił.