Tutaj jesteś: Społeczność » Blogi » Blog kierowcy paweldejko » Walka z piratami drogowymi







Prześlij sugestię
Wpis w blogu użytkownika paweldejko
LLB
Jeździ: Alfa Romeo 159
Wcześniej jeździł: Opel Astra
Dodano: 1 miesiąc temu
Blog odwiedzono 316 razy
Data wydarzenia: 01.11.2019
Walka z piratami drogowymi
Kategoria: obserwacja
Obadajcie ten drugi filmik, który dałem na dole wpisu. Grubo, nie? Akcja z Volvo na początku nagrania, potem chyba Audi w 36 sekundzie. Opel w 57 sekundzie, Passat w 63, Audi w 121... że o dwóch zawodowych nie wspomnę. Aż włos się jeży na grzebiecie. Na usta rzuca się pytanie, gdzie jest policja?! Ano dzielna policja w tym momencie stoi za winklem stodoły i łapie „piratów drogowych” jadących 70 w obszarze zabudowanym, wyznaczonym w środku pola, na pustej drodze powiatowej.

Serio. Mając świadomość tego co odwala się na Polskich drogach, gdy słyszę debila, który wyzywa mnie od piratów drogowych z tego powodu, że w okolicznościach jak na rysunku (Rys. 1) jechałem 70 mimo dozwolonych 50 km/h na tym odcinku, to mam ochotę podejść i strzelić go w mordę.
Agresywni „nauczyciele” drogowi, osoby wymuszające odszkodowania, uczestnicy ruchu pod wpływem środków odurzających, kamikaze jak na tym nagraniu, ofermy jeżdżące na pamięć które przez 25 lat nie nauczyły się ruszyć z miejsca w sposób niepowodujący zaduszenia silnika, dziadki jadące pod prąd autostradą, osoby stosujące miejskie legendy w miejsce przepisów UPoRD, funkcjonariusze SOP spychający kierujących z drogi i ciągle powodujący kolizje... Ale wróg publiczny numer jeden, to wąsaty Janusz w Skodzie Octavi, który jedzie 110 km/h szeroką na 10 metrów drogą krajową, na dozwolonej dziewięćdziesiątce.

Rząd razem z głupimi wyborcami licytuje się na wysokość kwot mandatów i pomysłów na karanie kierowców. Piszę głupimi, bo tylko idiota godzi się na wyższe podatki, w momencie gdy nie realizują one celu. Nikt nie wykazał żadnej zależności poprawy bezpieczeństwa od wysokości mandatów. Karniści w tej kwestii są zgodni: nie tyle wymiar kary, co jej nieuchronność. Kiedy kierujący wie, że za chwilę będzie fotoradar lub Yanosik ostrzeże go o kontroli drogowej, nagle zwalania do prędkości dozwolonej zupełnie zapominając o tym, że maksymalny mandat 500 zł to na obecne czasy jest nic i nawet bezdomni banknotu o tym nominale używają do podcierania sobie tyłka. Nie ma ochoty zapłacić ani stu, ani nawet pięćdziesięciu złotych. I nie ma znaczenia jakim samochodem się porusza.
No ale nie ważne. Te nowe kary skupiają się oczywiście tylko na jednej grupie kierowców – przekraczających prędkość. A filmik który pokazałem, jest tego efektem. Nikt nie wymaga od policji by przykładnie karała tego typu wybryki. Jeśli mówimy o piratach drogowych, to nie pokazujemy tego jako przykładu. Po raz kolejny odnosimy się do ilości kierowców ukaranych za przekroczenie prędkości i domagamy się coraz wyższych kar dla nich. Z drugiej strony społeczeństwo jest wyjątkowo pobłażliwe dla popełniających inne wykroczenia. Moim zdaniem plagą na polskich drogach jest niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej, zarówno przez pieszych jak i kierujących. Słyszał ktoś o jakiejś akcji społecznej na ten temat? Poważnym problemem jest agresja drogowa. Nigdy nie słyszałem o pomysłach zaostrzenia kar dla osób które ją stosują.

Najbezpieczniejszy Luksemburg, nie Finlandia

Jednym z najbezpieczniejszych krajów w Europie, pod względem ruchu drogowego, jest Luksemburg. Oczywiście wg. „specjalistów” od BRD i ich głupowatego systemu oceny, Luksemburg jest krajem raczej niebezpiecznym. Współczynnik śmiertelności (ilość wypadków śmiertelnych w relacji do ogólnej ilości wypadków drogowych) wynosi tam 3,7, gdzie średnia europejska to 2,2. Będą go stawiać daleko za Niemcami, w których współczynnik ten wynosi 1,1. Jednak jeśli do danych podjeść bardziej naukowo, rzucić okiem na wskaźniki dotyczące gęstości zaludnienia i zagęszczenia pojazdów, okaże się, że prawdopodobieństwo uczestnictwa w wypadku oraz poniesionej śmierci jest w tym kraju najniższe w całej Europie.
Na marginesie: fajnie jest być Finem i mówić, że jak to u nas jest mało wypadków. Oczywiście dlatego bo mamy wysokie kary i dobrych kierowców. Wcale nie dlatego, że jesteśmy ogromnym, rzadko zaludnionym krajem w którym masz większą szansę na kolizję z latającym reniferem Świętego Mikołaja niż z innym pojazdem. Wiecie, że w Finlandii przypada 13 samochodów na kilometr kwadratowy powierzchni i jest to ponad 7x mniej niż średnia Europejska? Wiecie, że u lidera pod tym względem, Holandii (tak, tej w której nikt nie jeździ samochodem, bo jest królestwem rowerów), ilość samochodów na km kwadratowy to 244? Prawie 19x więcej niż w Finlandii. Gdyby w Finlandii było takie samo zagęszczenie pojazdów i ludności co w Polsce, prawdopodobieństwo wypadku byłoby dokładnie takie samo (różnica 0,01 na korzyść Polski) – a to mimo wysokich kwot mandatów, uzależnionych od wysokości wynagrodzenia. Nie. Drakońskie kary w Finlandii nie wyeliminowały wypadków, ani piratów drogowych. Opowiada o tym legenda fińskiego hokeja Teemu Sellanne. W swojej autobiografii pisze: „musiałem już zapłacić 30 i 40 tysięcy euro a ostatnim razem sąd wyliczył mi karę 55 tysięcy z zamianą na sześć dni więzienia”. Jak widać recydywista ma się dobrze i opowiada o swoich wyczynach, z dumą chwaląc się wysokością mandatów.
Ale wróćmy do Luksemburga. Jak to jest, że przy dwukrotnie wyższym niż średnia europejska zagęszczeniu pojazdów, szansa na wypadek w tym kraju jest najniższa? Stosuje drakońskie kary? Nie. Biorąc pod uwagę siłę nabywcza obywateli tego kraju, mandaty są, powiedziałbym, niskie. Obowiązują trzy stawki w zależności od wartości nie tylko nominalnej, ale i procentowej przekroczenia prędkości. Wygląda to mniej więcej tak, że za przekroczenie prędkości do 20 km/h płaci się 49 euro, od 21 do 45 – 149 euro, a za ponad 46 km/h od 500, do... 10 000 euro. Bo w tym przypadku wysokość kary orzekana jest przez sąd, który ocenia również szkodliwość społeczną czynu i dostosowuje wysokość kary do zarobków osoby która popełniła wykroczenie. Ile to jest 500 euro dla Luksemburczyka? Minimalne wynagrodzenie w Luksemburgu to 1 756 euro netto. Czyli dla obywatela Luksemburga, 500 euro to jak dla Polaka 500 zł... Prosty przelicznik. Luksemburg jest na drugim miejscu w Europie pod względem liczby kilometrów autostrad na km kwadratowy powierzchni. Wartość ta wynosi 0,065 – jest o 2,7x wyższa od średniej europejskiej i 13x wyższa niż w Polsce. Korzystanie z dróg i autostrad przez samochody osobowe jest bezpłatne!!! Mają też statystycznie najmłodsze auta. Średni wiek samochodów osobowych w Luksemburgu to 6,2 lata (średnia w Europie to 11,8).
Żeby zobrazować o czym mówię, o jakim poziomie bezpieczeństwa, przytoczę znów Finlandię – stawianą przez aktywistów jako wzór. Otóż gdyby gęstość zaludnienia i zagęszczenie pojazdów były takie same, w Luksemburgu szanse na uczestnictwo w wypadku drogowym są 66x niższe, a to że umrzesz w wyniku wypadku drogowego 103x niższe niż w Finlandii. Czy zatem słusznie społeczeństwo domaga się podwyższania wysokości mandatów? Biorąc na przykład Luksemburg, powinniśmy raczej domagać się większej ilości bezpłatnych dróg szybkiego ruchu oraz ułatwień w zakupie i eksploatacji nowszych pojazdów.

W Polsce jak w lesie

Niestety, Polacy mają bardzo wschodnią mentalność. Patrząc na nasze obyczaje i zestawiając je z resztą Europy, rysuje się wyraźna linia pomiędzy krajami cywilizowanymi, a Polską. Polak musi mieć mieszkanie na własność, podczas gdy bogatsi Europejczycy po prostu wynajmują. Polak musi być obciążony podatkami, bo bardziej ceni sobie iluzoryczną pomoc państwa, natomiast przeciętny Europejczyk bardziej ceni sobie wolność i swobodę gospodarowania swoimi pieniędzmi. W Polsce jest akceptacja na wzrost cen wszystkiego i przestępczość oraz nieudolność polityczną, wynikająca z kolejnej, głupiej cechy Polaków... Mianowicie Polak gardzi osobami biedniejszymi od siebie, a jednocześnie ma kompleks wobec osób lepiej zarabiających. Uważasz, że koszty parkowania, autostrad, paliwa są zbyt wysokie? Nie eksplodujesz entuzjazmem z tego powodu, że rząd z twoich podatków wspomoże najbogatszych w zakupach elektrycznych Tesli i Panamer? Proste – jesteś patologią społeczną, czekającą tylko na 500 plus, nieudacznikiem życiowym któremu w życiu się nie udało. I mówi to przeważnie właściciel VW za 20 tys zł, który przed chwilą kupił cztery betonowe ścianki na kredyt do końca życia. Mimo tego, że zarówno mentalnie jak i finansowo sam jest w grupie osób które określa jako patologia, to w życiu przed samym sobą i innymi do tego się nie przyzna. Łza się w oku kręci, ale będzie popierał drożyznę. Bo on chce być jak bogaty. A bogaty nie narzeka, jego stać. Bogatemu się wszystko należy. I on chce być jak bogaty!!! Jak ten polityk, przedsiębiorca czy celebryta. Im się należy, bo oni są bogaci. A jeśli ich krytykujesz, to im po prostu zazdrościsz.

Czy w tym wszystkim chodzi o poprawę bezpieczeństwa?

Nie oszukujmy się, zupełnie nieprzypadkowo rząd akurat w tym momencie przypomniał sobie o konieczności poprawy bezpieczeństwa na drogach poprzez zwiększenie wysokości mandatów. Jakoś trzeba z czegoś sfinansować korupcję obywateli w postaci różnych programów plus. Obecnie budżet państwa z tego tytułu osiąga wpływy w wysokości ponad 300 mln zł. Rozważa się trzykrotne podniesienie wysokości mandatów, co da wpływy w wysokości około miliarda złotych. Ale o ile dotychczas najwyższy mandat dostawało się za dość poważne wykroczenia, czyli np. przekroczenie prędkości o 50 km/h czy omijanie pojazdu przepuszczającego pieszych na pasach, o tyle za chwilę to się zmieni. Mandat w najwyższej wysokości ma być nakładany również na osoby, które np. w czasie kontroli drogowej nie będą trzymać rąk na kierownicy. Powiedzcie mi proszę, jak mam jednocześnie trzymać ręce na kierownicy i wcisnąć przycisk pozwalający na opuszczenie szyby albo odblokowanie zamka centralnego? Bez tych czynności nie dogadam się z funkcjonariuszem, a jeśli je wykonam, grozi mi mandat 500 zł. Zapytałem o to funkcjonariusza drogówki. Odpowiedział „nie dajmy się zwariować”. Czyli sam nie wie jak mam to zrobić, ale liczy na wyrozumiałość kolegów, którzy jednak przymkną oko na to, że oderwałem rękę od kierownicy i nie ukarzą mnie mandatem w najwyższym wymiarze. Więc teraz cyk mandaciki 3x i 1 500 zł mandatu za to, że umożliwiłeś funkcjonariuszowi otwarcie drzwi twojego pojazdu lub dogadanie się przez opuszczoną szybę. I polecenie z góry wyrobienia statystyk... Nie znam dokładnej treści przepisów, ale z komentarzy prasowych wynika, że również podważanie kompetencji funkcjonariusza ma być karane. Nie zgadzasz się z jego wykładnią, to z miejsca zostajesz ukarany mandatem za jakąkolwiek dyskusję. Jako przykład niech posłuży pierwsze nagranie, które umieściłem pod wpisem. Funkcjonariusz się myli! Przepisy zabraniają wyprzedzania BEZPOŚREDNIO przed przejściem dla pieszych, a nie ogólnie przed przejściem. Drugim błędem funkcjonariusza jest pytanie kierującego o dystans od przejścia w jakim można wyprzedzać. To funkcjonariusz powinien znać ten dystans i umieć udowodnić, że nie został on zachowany. Ba – definicja bezpośredniości odnosi się do czasu, a nie odległości. Definicja słownikowa słowa bezpośrednio brzmi: „w chwili następującej po czymś lub poprzedzającej coś, krótko przed kimś lub po kimś”. Zatem funkcjonariusz nie ma racji, i o ile na dzień dzisiejszy można próbować go w tym utwierdzić, o tyle za chwilę taka polemika zakończy się mandatem.
Więc pomysł na biznes jest prosty. Łapiemy wszystkich za koleją i strzelamy mandatami albo za to, że zdjęli rękę z kierownicy próbując umożliwić komunikację funkcjonariuszowi, albo wmawiamy mu popełnienie nieistniejącego wykroczenia i karzemy mandatem za to, że ma na ten temat inne zdanie. Że sąd przyzna rację kierującemu? Owszem. Uniknie kary za rzekome wyprzedzanie przed przejściem, ale nie za podważanie kompetencji funkcjonariusza. Wracasz do domu lżejszy o 3 000 zł, a poziom bezpieczeństwa rośnie w oczach...

No i na koniec tak się zastanawiam, czemu rząd tak bohatersko i z pełną stanowczością chce walczyć o obniżenie liczebności ofiar śmiertelnych wypadku w ruchu drogowym. W 2018 roku, na polskich drogach zginęło 2 862 osoby. To dużo? No może dużo. Być może jest się czym przejmować. Ale jest inna liczba – 5 182. Tyle osób w 2018 roku popełniło samobójstwo. Czemu niecałe 3 000 osób z jednej grupy jest dla rządu ważniejsze niż ponad 5 000 osób z grupy drugiej? Ano może dlatego, że walka z plagą samobójstw nie da się przełożyć na wpływy z mandatów...


Ostatnia aktualizacja: 02.11.2019 09:53:08
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
Też
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: I portfel...
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
Miałby wtedy jeszcze rozdarte serce.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: Raczej rozdarł lub połamał, tam nie ma blachy, którą można by zarysować.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
Dobrze, że nie trafił na zawieszone gdzieś zimowe łańcuchy, bo by się zarysował.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: I co?
Dodano: 1 miesiąc temu
Raz się uda, drugi raz się uda, trzeci może też. Stop wariatom drogowym! :(
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
A to zobaczymy jak wrócę z pracy.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: A taka?

https://youtu.be/spUmzBMDyNY
Dodano: 1 miesiąc temu
Do paweldejko:
A to ciekawe, bo dla mnie porażająca jest taka jazda.
Dodano: 1 miesiąc temu
Wyczyściłem spam od kolegi rekord5. Twierdzenia, że inflacja to wymysł antyrządowej opozycji bardziej kaleczą moje nerwy niż te filmy z wyprzedzaniem na wariata.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do paweldejko: Porównaj co lepiej się czyta?:

Do paweldejko: "ale jakoś się rozkręciłem" - też tak mam ale zawsze czytam i edytuję.
Zwróć uwagę na komentarze MaArek77, bo on to dobrze robi. Poniżej niby wyliczanka z myślnikami, które nie wymagają odstępu "pustej linii", wręcz jest to błędem ale działa, bo ludzie nie mają czasu ani ochoty czytać litanie po tym jak w gazetach i serwisach przyzwyczaili się czytać tylko nagłówki. No ale tekst nie odstrasza swoją ilością i jest ochota aby go czytać. Takie zabiegi działają szczególnie gdy wbrew zasadom językowym robi się odstęp i akapit mimo kontynuacji zaczętej myśli lub braku wniosku, bo odbiorca ma uczucie niedosytu i że czegoś nie doczytał więc brnie dalej. Warto też strzelić jakiś kontrowersyjny wniosek (niekoniecznie zgodny z własnym zdaniem ale dyskusyjny), a to wywoła dyskusję pod postem/wpisem. Wiem mądraluję trochę na temat, który nie jest moją domeną, bo jestem informatykiem ale w pracy cały dział przychodził do mnie abym im pisał sprytne, inteligentne, złośliwe lub ironiczne odpowiedzi do klientów lub wspólników. Czasami sprawdzałem co sami spłodzili i dostawali odpowiedź:skasuj to. Bywało, że przesadziłem i dostawałem zakaz pisania do niektórych klientów. No ale to już dłuższe historie i przeważnie wesołe, tylko po czasie.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do paweldejko: "ale jakoś się rozkręciłem" - też tak mam ale zawsze czytam i edytuję.

Zwróć uwagę na komentarze MaArek77, bo on to dobrze robi. Poniżej niby wyliczanka z myślnikami, które nie wymagają odstępu "pustej linii", wręcz jest to błędem ale działa, bo ludzie nie mają czasu ani ochoty czytać litanie po tym jak w gazetach i serwisach przyzwyczaili się czytać tylko nagłówki. No ale tekst nie odstrasza swoją ilością i jest ochota aby go czytać.

Takie zabiegi działają szczególnie gdy wbrew zasadom językowym robi się odstęp i akapit mimo kontynuacji zaczętej myśli lub braku wniosku, bo odbiorca ma uczucie niedosytu i że czegoś nie doczytał więc brnie dalej.

Warto też strzelić jakiś kontrowersyjny wniosek (niekoniecznie zgodny z własnym zdaniem ale dyskusyjny), a to wywoła dyskusję pod postem/wpisem.

Wiem mądraluję trochę na temat, który nie jest moją domeną, bo jestem informatykiem ale w pracy cały dział przychodził do mnie abym im pisał sprytne, inteligentne, złośliwe lub ironiczne odpowiedzi do klientów lub wspólników. Czasami sprawdzałem co sami spłodzili i dostawali odpowiedź:skasuj to. Bywało, że przesadziłem i dostawałem zakaz pisania do niektórych klientów. No ale to już dłuższe historie i przeważnie wesołe, tylko po czasie.
Dodano: 1 miesiąc temu
Tyle samobójstw to przez dobre i stabilne zycie na poziomie chyba... przeciez podobno praca jest a jak nie to 500+, wszystko drogie jak cholera, ZUS niedługo 1700 zł, pieniadze maja tylko własciciele firm i Ci co pracuja za granica. Nikt na etacie nie zyje tak jakby chciał...

A mozeby tak 40% auto po wypadkach powaznych i z przekreconymi licznikami oddac na złom? Ale po co, przeciez ich sprowadzanie nabija kasę wielu sektorom
Dodano: 1 miesiąc temu
I znowu bedzie ze madrala uciekinier pluje na swoj kraj ale 30 pazdziernika wracajac do Polski to moge powiedziec o jezdzie tutaj same najgorsze rzeczy. Owszem drogi budują i jest coraz wiecej dobrych ale...

- kultura niska, o 30 metrów by Cie obtarł, staranował, kazdy ma 300 koni, nawet w Corsie, kazdy sie spieszy, na śmierc chyba, chce byc przed tobą, trąbi


- na parkingach chamstwo, obijanie, zreszta w DE nie ma tak ze co 5 auto ma matowy lakier, jest poobijane i ma matowe reflektory. Polska złomem stoi. I tu nie chodzi o wiek aut. Chociaz za Zachodnia granica i 15 letnie wyglądaja lepiej

- bezmyslni idioci 2 dni przed 1 listopada remontuja drogi, na S11 Poznan- Katowice 3 zwęzki, nowy asfal albo dziury bo zerwany, brak linii, ciemno, 18 wieczór i mijanki sobie robia po 20 minut. Jakby innego terminu nie było

- w moim miescie 3 wypadki, kultura jazdy jak na filmach powyzej

I jak tu byc spokojnym i nie narzekac?
Dodano: 1 miesiąc temu
Niektóre manewry - "rewelacja" Dobrze, że są tablice rejestracyjne i można spróbować ścigać sprawcę. Jak dla mnie niepojęte.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP: masz rację. Miałem tylko w jednym akapicie skomentować to wyprzedzanie na filmiku, ale jakoś się rozkręciłem i nawet drugi raz nie przeczytałem przed publikacją. Dodałem przerywniki, łatwiej się będzie czytać po podziale na rozdziały.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do humvee5:
A nie przypadkiem o lampkę wina?
Dodano: 1 miesiąc temu
Zmieścisz się śmiało
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP: w moim ostatnim wpisie nikt chyba nie wie, o lampkę czego [kac] chodziło [ciemnosc]
Dodano: 1 miesiąc temu
Po części ma rację, po części koloryzujesz, a po części sam masz problem.
Dodano: 1 miesiąc temu
Ale elaborat zasunąłeś. No ale przeczytałem z ciekawością cały, tylko nie wiem czy wielu takich się znajdzie. Też kiedyś zdarzało mi się popełniać długie wpisy ale zauważyłem, że ludzi odstraszają długie teksty i takie wymagające głębszego myślenia, ewentualnie zawierające wyrazy i wyrażenie zbyt często nieużywane na codzień. Jak masz coś długiego to częściej rób akapity i zostawiaj pustą linię między nimi. Mniej odstrasza wizualnie.
Dodano: 1 miesiąc temu
Tego eseju nie da się przeczytać na trzeźwo, a po obejrzeniu filmików po prostu chcesz się napić... [kac]
Dodano: 1 miesiąc temu
Bez komentarza [kac]
Najnowsze blogi
Dodano: 10 godzin temu, przez yatsec
Nie mam ostatnio szczęścia do opon. Całe lata nie miałem z nimi problemów aż tu w ciągu ostatniego roku dwa razy. W zeszłym roku kupiłem komplet nowych zimówek, Pirelli. I zakładając ...
Dodano: 3 dni temu, przez MaArek77
Chciałoby się powiedzieć: „umarł król niech żyje król" - oczywiście król kompaktów, nowy Golf 8 !!! Tak wspaniały i najlepszy z dotychczasowych wcieleń. Najniższa emisja Co2, ...
29 komentarzy
Dodano: 6 dni temu, przez paweldejko
Patrzcie co się wyprawia. Jadę sobie jadę, w pewnym momencie zobaczyłem przejście, a przed przejściem oczekującą na możliwość wejścia na pasy jakąś dziewczynkę w wieku szkolnym. Nie ...
5 komentarzy
Marki społeczności
Aktualnie online
Szukaj znajomych
Login:
Miejscowość:
Województwo:
Opony letnie w oponeo.pl