Tutaj jesteś: Społeczność » Blogi » Blog kierowcy paweldejko » NaviExpert - odradzam!







Prześlij sugestię
Wpis w blogu użytkownika paweldejko
LLB
Jeździ: Alfa Romeo 159
Wcześniej jeździł: Opel Astra
Dodano: 12 dni temu
Blog odwiedzono 188 razy
Data wydarzenia: 08.10.2019
NaviExpert - odradzam!
Kategoria: inne
Pamiętacie, przy okazji testu nawigacji samochodowych, wspominałem o fatalnym wyznaczaniu tras przez nawigację NaviExpert. I w sumie mógłbym mieć to gdzieś, gdyby nie fakt, że zapłaciłem 100 zł za roczną licencję na ten wynalazek.

Przypomnę na czym polegał problem. Nawigacja której jednym z zadań jest wyznaczenie optymalnej (pod względem czasu i długości) trasy dojazdu, pozwalającej na ominięcie korków, nawigując z Lubartowa do Lublina wyznacza dwie trasy: pakującą użytkownika w ogromny korek w miejscowości Niemce oraz alternatywną, biegnącą całkowicie z dupy przez pół województwa i wymagającą jazdy 10 km w przeciwnym kierunku (Rys. 1).

Jeśli popatrzeć na przebieg proponowanej trasy i uwzględnić propozycje konkurencji (np. Google Maps oraz TomTom) (Rys. 2), wyraźnie widać, że coś tu jest nie tak. Problem zgłosiłem więc do supportu, precyzyjnie opisując co mi się nie podoba. Na początku października powiedziałem „sprawdzam”. I co? I NaviExpert w dalszym ciągu wytycza kuriozalną trasę, kompletnie ignorując wszelkie inne możliwości niż te prowadzące przez Firlej (Rys. 3).

Na Google Play skomentowałem i dostałem odpowiedź od developera. Uwaga, usiądźcie:

Wspomniana trasa nie jest opcją rekomendowaną przez program. Opisany przypadek to trasa alternatywna, wskazana po to, by uwidocznić inne, możliwe do wykorzystania, drogi. Korzystanie z alternatyw nie jest konieczne.

Rozumiecie? Programiści NaviExperet uważają użytkowników za debili, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że poza trasą rekomendowaną jest możliwość pojechania jakąś inną drogą. I muszą to pokazać. Trasa alternatywna mogłaby być w jakiś sposób... alternatywna. Np. omijać korki, powodować szybsze dotarcie do celu, lub pokonanie mniejszej ilości kilometrów. Ale nie. W NaviExpert uważa się, że trasa alternatywna jest po to żeby była. Jak bardzo by nie była bez sensu. Dlatego jako jedyną alternatywę proponują trasę o 27 km dłuższą (171%), której pokonanie zajmie godzinę.

Pokazywanie trasy, która jest gorsza pod względem czasu i kilometrów również ma sens np. w przypadku, gdy jest to najbardziej oczywista trasa i pokazujemy ją po to by nią nie jechać.

Hmm... z pewnością, jeśli chcesz dotrzeć do punktu B znajdującego się na południu, jedziesz na północ. To jest oczywiste! Przynajmniej dla programistów NE, którzy pokarzą ci, że jest to zły pomysł (tak jakbym sam na to nie wpadł). Szkoda tylko, że zamiast ciągle pokazywać którędy nie jechać, nie wygenerowali trasy która nadawałaby się do jazdy.

W ogóle deklarowane czasy dotarcia na miejsce są nieco zabawne. 55 minut DK19 to pobożne życzenie. Jeśli w Niemcach jest korek, to należy oczekiwać czasu dotarcia wynoszącego jakieś 75 minut. Głupkowatą trasę wytyczoną przez NE również należy uznać za nierealną do pokonanie w ciągu 60 minut. Ponad 65 km w godzinach szczytu, to raczej co najmniej 80 minut jazdy. Gdyby NaviExpert zauważał takie miejscowości jak Dąbrówka i Krasienin, to mógłby wytyczyć trasę 44 km, której pokonanie, realnie, zajmuje nie więcej niż 65 minut. 70 minut przez 46 km jechałoby się trasą przez Rokitno i Jawidz, gdyby wypasione algorytmy NE dostrzegały istnienie dróg biegnących przez te miejscowości.

Trasa 6 km dłuższa, ale 10 minut szybsza byłaby zdecydowanie bardziej optymalną trasą. Ale nie zdaniem ludzi z NaviExpert. Oni mają zupełnie inną definicję optymalności. Cytat z korespondencji:

Definicja trasy optymalnej jest bardzo subiektywna. Z badań, które przeprowadziliśmy wynika, że zależy ona np. od pory dnia, od tego, czy akurat się spieszymy czy nie, od tego, czy mamy dzieci w samochodzie, czy nie, od tego jakimi drogami prowadzi i czy akurat naszą ulubioną trasą, a nawet od tego jakim samochodem jedziemy, służbowym, czy prywatnym. Staramy się różnicować trasy alternatywne. Trasa rekomendowana nie zawsze będzie najszybsza chociażby z tego powodu, że w przeciwieństwie do trasy Najszybszej nie prowadzi "skrótami" i kładzie również nacisk na kilometry.

Jak „różnicują” trasy widać na przykładzie. Trasa prowadząca przez gigantyczny korek, albo trasa nie mająca kompletnie sensu. No ale nie musisz nimi jechać! To nie jest konieczne! Po to przecież kupiłeś nawigację, żeby jeździć trasami innymi niż przez nią wyznaczanymi.

A więc jeśli ktoś używa NaviExperta, powinien zmienić co do niego założenia. Wygenerowana trasa nie jest tą którą należy jechać, tylko tą którą jechać nie należy. I wynika to jasno z treści korespondencji. Support zresztą potrzebował kilku dni na sformułowanie takich durnych odpowiedzi...

Jeśli ktoś jeszcze rozważałby zakup tego gówna, to dodam, że na kiepskim wytyczaniu tras jego wady się nie kończą. Serio, narzekałem na AutoMapę, ale w porównaniu z NaviExpertem to cud inżynierii programistycznej.

Fatalny interfejs użytkownika powoduje, że masz ochotę zwymiotować za każdym razem jak toto uruchomisz. Obrzydliwe elementy graficzne przywołują skojarzenia z pierwszymi wersjami beta systemu operacyjnego Windows Vista. Mało że brzydkie, to jeszcze niekonsekwentne. Pogłębia to wrażenie, że... projekt został porzucony przez programistów, a całość trzymana jest tylko dla hajsu z abonamentu od naiwnych użytkowników, którym wciska się, że ujawnione przez nich błędy to tak naprawdę wybitnie działające funkcje niedostępne w konkurencyjnym oprogramowaniu. Jeśli ktoś chce poznać nową definicję słowa zombie, to powinien zajrzeć na forum użytkowników nawigacji. Co chwilę pojawia się info o zmianie wyglądu interfejsu, ale jak poszperałem w sieci, to pierwsze doniesienia na ten temat sięgają... 2017 roku. Czyli czekaj tatka latka.

Z fatalnym interfejsem współgra fatalna wizualizacja mapy. Nie dość, że brzydka to jeszcze nieczytelna. Narysowana jakby flamastrem przez dziecko. Brak wyraźnego rozróżnienia dróg o różnych kategoriach, brak brył budynków w 3D – które ułatwiają zorientowanie mapy w terenie. Brak oznaczeń skrzyżowań z sygnalizacją świetlną (nie przewiduje się wprowadzenia). Brak ostrzeżenia graficznego o wjechaniu w obszar zabudowany (dziękujemy za pomysł, ale i tak mamy wywalone). Brak pikietażu.

Informacje o ograniczeniach z pozoru precyzyjne i aktualne, ale tylko jeśli trzymamy się dróg krajowych. Na drogach niższej kategorii informacje te nie są wyświetlane lub jeśli już się pojawią, mają się nijak do rzeczywistości. To samo asystent pasa ruchu. System zgłoszeń poprawek lub utrudnień w ruchu znacząco rozszerza granice absurdu. Potwierdź wszystko pięć razy, a na koniec odczytaj maila, że musisz wejść na stronę i podać dokładne informacje dotyczące zdarzenia. Nie musisz tego robić w czasie prowadzenia pojazdu. Po powrocie do domu masz całą masę wolnego czasu, który możesz wykorzystać na precyzyjne opisy tego co zastałeś na drodze w czasie wykonywania kilkusetkilometrowej podróży. I nie ma tak, że sobie dotkniesz mapy i wybierzesz „o tu stała kontrola”. Albo „tu brakuje danych z asystenta”. Nie. Zgłaszać możesz tylko z aktualnej pozycji GPS, albo z webowego traffic.naviexpert.pl (tu przyznaję, poprawki i zmiany zgłaszane na mapach wprowadzają na bieżąco, a nie jak AM czy Google po 3 miesiącach). Nie ma wersji demo, jak w AM, dzięki której możesz prześledzić dane z mapy i zestawić z informacjami zapisanymi na nagraniach z rejestratora pokładowego (a zrobiłbym to, serio... ). Przecież nie masz nic innego do roboty, to możesz zapamiętywać lokalizację i wszystkie niedoskonałości mapy, a potem je zgłaszać wsparciu. Za coś przecież te 100 zł rocznie płacisz, prawda?

Całość powoduje, że nie ma co liczyć na aktualne ostrzeżenia o kontrolach drogowych czy zagrożeniach na drodze (po prostu nie da się ich skutecznie dodać). W tle i tak musi działać Yanosik (albo Yetiway) w którym zdarzenia dodaje się dużo łatwiej i sprawniej, przez co są bardziej aktualne (mimo tego, że zalogowanych użytkowników NE jest ponad 70 000, a Yanosika ok. 125 000 – czyli tragedii pod tym względem nie ma).

Nawet wyszukiwarka adresów to coś co przerasta twórców NaviExpert. Tylko działa odwrotnie niż reszta. Moim zdaniem zamiast informować o braku adresu powinna sypać lipnymi wynikami. A twórcy mogliby to tłumaczyć tym, że aplikacja pokazuje gdzie jeszcze możesz pojechać, albo gdzie na pewno nie jechać jeśli chcesz pojechać gdzie indziej. (Rys. 4, Rys. 5).

W tej sytuacji nie ma co nawet wspominać o mało rozbudowanej funkcjonalności i konfiguralności aplikacji. Na dzień dzisiejszy strzeżcie się tego oprogramowania i broń boże za niego nie płaćcie...
Ostatnia aktualizacja: 08.10.2019 17:15:41
Dodano: 10 dni temu
Do paweldejko: Moze nie do tyłu. Uważam że podpisanie telefonu kablem to jest przeżytek bo Android auto. I ładowanie indukcyjne maja najdroższe modele.

Skoro bateria nie trzyma dłużej niż 2 dni to nie ma sensu męczyć telefonu.
Wole Multimedia w aucie niż podłączanie telefonu.
Nie jestem w temacie ale następne auto będę pewnie próbował tego telefonu i cudownego Android auto.
Dodano: 10 dni temu
Do JacK: No to dobry pomysł)
Dodano: 10 dni temu
Do paweldejko: Dokładnie tak android auto i ładowanie indukcyjne nawet nie w uchwycie tylko w samochodzie.
Wbudowane nawigacje to przeżytek. Sąsiedzi zza płotu odebrali w marcu Peugeota 3008 z nawigacją i mają stan map Polski na koniec 2018.
W ogóle to dziwię się czemu w samochodach nie montują po prostu stacji opartych na androidzie z jakąś nakładką ułatwiająca obsługę ale z możliwością wgrania dowolnego oprogramowania do nawigacji ze sklepu Google play.
Do tego miejsce na kartę sim albo e-sim.
Dodano: 10 dni temu
Do MaArek77: ej - ale ten Android Auto to jest wyświetlany na prestiżowym ekranie wmontowanym w deskę rozdzielczą. ;) Komunikujesz telefon z samochodem i to co na ekranie telefonu wyświetla się na wyświetlaczu w konsoli centralnej.

Trochę widzę jesteś do tyłu w tych kwestiach, bo coraz więcej producentów rezygnuje z pokładowej nawigacji na rzecz Android Auto. Po prostu nie sprawdziła się. Obecnie użytkownik oczekuje już nie tylko dojazdu z punktu A do B, ale też aktualnej informacji o korkach, zdarzeniach, kontrolach. Za pomocą nawigacji chce porównać ceny paliw na najbliższych stacjach lub wybrać optymalną restaurację. W tych zastosowaniach nawigacje pokładowe, które nie dość że drogie, to jeszcze rzadko aktualizowane, ustępują aplikacjom na telefony komórkowe.

A i same telefony rzadko kiedy mają ekrany mniejsze niż 6 cali + ładowanie indukcyjne, dzięki czemu kabla nie trzeba podłączać, wystarczy w uchwyt włożyć.
Dodano: 10 dni temu
Do MaArek77: "Dla zasady i prestiżu" mimo tego, że mapa nieaktualna i dlatego mało użyteczna. No cóż nawet trudno skomentować.
Dodano: 10 dni temu
Do damian88max: Dla zasady i prestiżu. Gówien nie kupuje, płace i wymagam pełnej opcji.
Ojciec jeszcze mniej jeździ i nie będzie jakiegoś telefoniku montował, ślepił w ekranik 5 calowy i plątał się w kablach, ma już swoje lata aby się nie ośmieszać.
Młodzież to dzisiaj inaczej, muzyka ze streamingu z kabla i jazda.
Ja muzykę mam "fizycznie" a nie z chmury czy internetu.
Dodano: 10 dni temu
Do VAGuberalles: dodajmy do tego nieaktualne mapy i błędy w oznaczeniach. ;)
Dodano: 10 dni temu
Do damian88max: Poniżej zamieściłem jak prowadzą "google mapy"
Dodano: 10 dni temu
najlepsze są google mapy plus Yanosik do ostrzegania bo nawiguje bardzo słabo
Dodano: 10 dni temu
Do MaArek77: po co navi wystarczy android auto :D
Dodano: 11 dni temu
Do paweldejko: Prawda. Ja po prostu nie jeżdżę dużo ani po Polsce ani po Europie.

Navi potrzebuje do znalezienia adresu w Poznaniu, Hamburgu, Katowicach czy Kaliszu.

Czasami jadę w nieznane jak ostatnio do Bremy czy Hannoveru.

W jednym aucie mam mapę z 2017 toku w drugim z 2019.

Po nowym roku wgram do GTD coś aktualniejszego.
Dodano: 11 dni temu
Do MaArek77: nie wyobrażam sobie jeżdżenia z mapą nieaktualizowaną od 3 miesięcy, a co dopiero od 3 czy 5 lat. Przecież w takim przypadku połowa punktów POI jest nieaktualna. Przy tempie budowy dróg w Polsce, nieaktualizowana od 5 lat nawigacja nie zawiera połowy obwodnic miast i nowych dróg szybkiego ruchu. W Alfie mam mapy z 2017 roku i do jeżdżenia po Lublinie ona już się nie sprawdza, bo nie zawiera znacznej części dróg.

Dojechać oczywiście dojedziesz. Ale dojedziesz też i bez nawigacji, posługując się jedynie papierową mapą. Kiedyś tak ludzie jeździli i dojeżdżali. Od nawigacji, przynajmniej ja, wymagam znacznie więcej.
Dodano: 11 dni temu
Do paweldejko: O tamtej porze miałem takie opcje do wyboru. Dopiero teraz pokazała prawidłowo drogę.
Dodano: 11 dni temu
Do JacK: Idealna droga na mazury wg. Google



Zamiast tej biegnącej 20km poniżej.

Dodano: 11 dni temu
Do MaArek77: Ty o jednym ja o drugim. Ty jeździsz głównie w Niemczech ja w Polsce i mnie jest potrzebna głównie aktualna mapa Polski.
Dodano: 11 dni temu
Do JacK: Kupując auto za 80 czy 120 tys zł, szczególnie nowe nie miec nawigacji to kalectwo. Te 5 tysiaków...
Dzis przy odsprzedaży nikt nie pyta czy Klima jest bądź ksenony.
Podstawowe pytanie o wyposażenie to czy jest Navi.

Wiem że można smartfona wrzucić przez kabel, to głupie nie jest ale jednak to nie to samo.

Z Navi jeżdżę od 7 lat, mapy aktu lizuje co 3 lata, w starym Golfie nawet po 5. I jakoś zawsze wszędzie dojechalem.

Owszem nie jeżdżę po Europie i nie robię 2 tras tygodniowo. Ale jest ok
Dodano: 11 dni temu
Do JacK: problem z Niemcami jest tylko w godzinach porannego i popołudniowego szczytu. Znaczące ograniczenie przepustowości w Niemcach powoduje formowanie się korków na kilka kilometrów z jednej i z drugiej strony. Przez resztę czasu jest tam luźno.
Google ma tę zaletę, że jeśli proponuje trasę alternatywną, to zwykle z komentarzem dlaczego. I w takim przypadku pojawia się ikona informująca o zatorze na 12 minut, czy wypadku na trasie i blokadzie pasa. Sam możesz zdecydować czy chcesz jechać przez wiochy, czy utknąć w korku pomiędzy szeryfującymi tirowcami.

Tolerancja dla dróg gorszej kategorii jest opcją konfiguracyjną większości aplikacji. Poza tym czy innym jest niewyznaczanie trasy drogami gorszej kategorii, a czym innym wyznaczanie trasy z dupy, biegnącej przez pół województwa - a tak robi NE.

Dodano: 11 dni temu
Do MaArek77: Kiedyś już o tym pisałem, że zakup dedykowanej nawigacji np. od VW mija się z celem z racji właśnie braku aktualizacji map.
Nie chodzi o to, że jesteśmy biednym krajem tylko o to, że VW nie aktualizuje często swoich map a niby jest ataki bogaty.
Więc nie zapłacę ekstra VW 5,5 tys. za to, że po pół roku będę miał nieaktualną mapę Polski bo VW nie chce się aktualizować map.
Wiec nie chodzi o posiadanie w miarę aktualnej mapy jak napisałeś, tylko aktualnej a tego VW nie zapewnia.
Dodano: 11 dni temu
Do VAGuberalles: no ale trzeba oddać, że wybrałeś trasę ekonomiczną, czyli najkrótszą. No chyba, że rekomendowana pokazuje to samo.

Dodano: 11 dni temu
Każdy z nas może dla sobie znanego terenu pokazać takie kwiatki w różnych nawigacjach.
Bo dobrze znamy lokalne uwarunkowania, wiemy gdzie są korki i znamy "swoje" skróty.
Programy nawigacyjne mają swoje algorytmy bazujące na jakiś założeniach lepszych czy gorszych i czasami wychodzi, że trasy wybierane są tylko dlatego, że są np. o kilkaset metrów krótsze.

Z ciekawości sprawdziłem w trzech różnych nawigacjach tę trasę z Lublina do Lubartowa i każda z nich prowadzi przez te Niemce (pierwszy raz zresztą słyszę o takiej miejscowości) bo pewnie preferują te nawigacje drogi od określonej jakości.

Co z tego, że google proponuje trasę alternatywną jak na rys. 2 to jeśli w życiu tam nie byłem to skąd mam wiedzieć, że ta alternatywna jest lepsza? I ją akurat wybrać.
Raczej bym jej nie wybrał bo patrząc na mapę to prowadzi przez jakieś wsiowe drogi najniższej kategorii.

Nie napiszę jakiej nawigacji głównie używam ale też nie zawsze wybiera ona najlepsze trasy i tam gdzie znam okolice to często jadę inaczej co nie zmienia faktu, że w tym przykładowym wypadku pojechałbym prze te Niemce.
Dodano: 11 dni temu
Jeden mówi za ta mapa jest dobra, drugi że inna, najgorsze są darmowe, niby płatne lepsze.

A niby głooogle najlepsza i gratis.

Owszem amerykanie maja monopol ale ja od jankesów nie chce nic, poza tym dzisiaj jest tak że bez względu czy to mapa od Here czy innej firmy to prawie taka sama mapa. Sprawdzałem jedną wioskę w Polsce i na każdej jest.

Jedyny problem to ich aktualizacja a o ta martwic się muszą głównie mieszkańcy biednych krajów w tym Polski.
Bo w Polsce ciągle się coś zmienia, ciągle coś buduje, ciągle powstają nowe drogi.

A w Europie Zachodniej wszystko już powstało i najwyżej się... remontuje

To tak z grubsza.

A o ile nie mówimy o dekomunizacji i modzie to ulice w Poznaniu czy Hamburgu sa takie jakie były i maja te same nazwy, trafimy nawet z 4 letnią mapą !

Dla mnie najlepsza jest tam mapa którą mam w nawigacji w aucie. Bez kabli, bez telefonu, bez potrzeby martwienia się o cokolwiek.
A że korki, objazdy, u mnie to też pokazuje poprzez komunikaty radiowe, logowanie nadajników GSM itp.

Każdy chwali coś innego, ważne aby mieć navi z w miarę aktualna mapą.

a co do bazy fotoradarów czy kontroli to mnie wystarcza punkty POI, bo jak jeszcze będę miał janosika i CB radio to zwariuje i przywalę w drzewo zamiast skupić sie na jeździe
Dodano: 11 dni temu
Na palmtopie miałem kiedyś AutoMapę, dziś Yanosik mi wystarcza - choć do Otrębusów z S7 wyprowadził mnie na odcinki zamknięte z powodu remontu...
Dodano: 11 dni temu
Zainstalowałem sobie NaviExpert i faktycznie gówno Niepotrzebnie kieruje przez Ostródę, a obok jest obwodnica. Darmowy Yanosik na terenie kraju deklasuje konkurencję pod każdym względem.



Dodano: 11 dni temu
Ja głównie korzystałem z NokiaMaps przemianowanej na OviMaps, następnie na Here. Zjechałem na nich prawie całą Europę i dawała radę. Jako zapas w tle działał TomTom, a GoogleMaps służyło mi do sprawdzania, czy pozostałe dwie nie robią mnie w balona ale tylko przed wyjazdem po czym je wyłączałem. AutoMapa nie pasowała mi od samego początku.

Ale się rozpisałeś ;-)
Dodano: 12 dni temu
Rzadko kiedy jadę w tereny zupełnie mi obce i nieznane. Kiedyś korzystałem z MapaMap bo miały mapy offline i wyjątkowo łatwo udało mi się znaleźć działającą wersję na chomiku. W zasadzie szukałem po to, aby upewnić się, że się nie da tak łatwo i spokojnie wydać te kilka naście złotych, a tu proszę. Działała offline, trasy wyznaczała po prostu najkrótsze, było ok.
Teraz to w zasadzie zawsze gdy używam navi to jest to Yanosik, choć często po prostu włączam mapę bez prowadzenia. Zauważyłem, że włączona nawigacja trochę ogłupia i lepiej gdy nie jadę na ślepo, tylko rozumiem gdzie jestem. Po za tym lubię przed dłuższą podróżą zaplanować trasę przy komputerze, sprawdzić ewentualne remonty, wyszukać dobre miejsce na postój i najgorsze jest jeśli w trakcie jazdy raptem program stwierdzi, że wczoraj to tamta trasa była ok, ale dzisiaj to akurat proponowałbym skręcić tutaj...
Najnowsze blogi
Dodano: 1 dzień temu, przez paweldejko
O tym jaka tapicerka jest najlepsza, można mówić bez końca. Trochę się dziwię, że od lat najbardziej pożądanym i najdroższym obszyciem siedzeń pozostaje to ze skóry naturalnej. Skóra ma ...
13 komentarzy
Dodano: 2 dni temu, przez Thieru
Witam serdecznie :) Kopę lat minęło od ostatniego wpisu, ale byłem dość zajęty życiem, a poza tym nie umiałem sobie przypomnieć hasła do profilu i się zalogować do portalu :D W ...
8 komentarzy
Dodano: 2 dni temu, przez VAGuberalles
Cześć każde auto cierpi na jakieś bolączki związane z oszczędnościami producenta. W moim 308 producent zaoszczędził na podszybiu - nie ma typowego metalowego gdzie może zbierać się ...
28 komentarzy
Marki społeczności
Aktualnie online
Szukaj znajomych
Login:
Miejscowość:
Województwo:
Opony letnie w oponeo.pl