Tutaj jesteś: Społeczność » Blogi » Blog auta Alfa Romeo 159 » Drgania w czasie hamowania silnikiem – problem rozwiązany







Prześlij sugestię
Wpis w blogu auta Alfa Romeo 159
LLB
Jeździ: Alfa Romeo 159
Wcześniej jeździł: Opel Astra
  • przebieg 152 900 km
  • rocznik 2011
  • kupione używane w 2017
  • silnik 2.0 JTDM 16v
Dodano: 3 miesiące temu
Blog odwiedzono 172 razy
Data wydarzenia: 14.04.2019
Drgania w czasie hamowania silnikiem – problem rozwiązany
Kategoria: serwis
Od początku zakupu swojej alfy 159 moją uwagę zwracały drgania, a właściwie mrowienie odczuwane podczas hamowania silnikiem przy prędkości obrotowej od 3 do 2 tys obrotów na minutę. Im niższy bieg, tym drganie wyraźniejsze.
Zauważyłem, że wiele osób ma podobny problem, ale nikt albo nie chwali się rozwiązaniem, albo nikt tego rozwiązania nie znalazł. U mnie rozwiązanie problemu trwało ponad rok, kosztowało kupę nerwów i pieniędzy. Nerwów i pieniędzy których można było uniknąć gdybym wiedział co robię.

A więc chronologicznie:
- 19.04.2017. Już po zakupie samochodu, podczas powrotu do domu, w czasie hamowania silnikiem odczuwam mrowienie – delikatne drgania o wysokiej częstotliwości, podobne do tych, jakie odczuwa się najeżdżając kołem na linie namalowane na jezdni, wyznaczające jej przestrzeń wyłączoną z ruchu. Doświadczenie życiowe podpowiada mi, że może to być zużyte zawieszenie silnika.
- 23.08.2017. Umawiam się z polecanym przez znajomych mechanikiem z Lublina. Opisuję problem i sugeruję sprawdzenie zawieszenia silnika i skrzyni biegów. Oględziny wykazują zużytą jedną z poduszek silnika. Całkowity koszt wymiany 330 zł brutto. Problem nie ustępuje. Mechanik stwierdza, że może to być problem ze skrzynią biegów C635, ale to wróżenie z fusów. Objawy są na tyle delikatne, że sam nic nie może stwierdzić. Jeździć, obserwować.
Internet podaje jedno z rozwiązań problemu – luzy na przegubach. W wielu przypadkach pomaga wymiana przegubu.
- 08.12.2017. W czasie wizyty u znajomego mechanika, podczas wymiany olejów zlecam ocenę luzu na przegubach wewnętrznych. Jeden z pracowników stwierdza niewielki luz na przegubie zarówno lewym jak i prawym. Zlecam zamówienie przegubów i ich wymianę.
- styczeń 2018. Mechanik przez telefon informuje mnie, że nie występują przeguby w zamienniku dla mojego samochodu. Wymienić mogą, ale jak im dostarczę przeguby. Decyduję się na zakup kompletnych półosi pod silnik 2.0 JTD w zamienniku. Po numerze OE wybieram półoś lewą i prawą producenta Driveshaft Parts. Koszt zakupu 1 246 zł (razem: 1 576 zł).
- 26.02.2018. Odstawiam auto do mechanika razem z półosiami. Po kilku godzinach zostaję poinformowany, że półosie nie pasują. Nie zgadza się nic. Ani ilość zębów, ani długość półosi (Rys. 1 - Rys. 3). Płacę 250 zł (razem: 1 826 zł).
Jak się okazuje jest bałagan z numerami OE. W drugiej wersji produkcyjnej AR 159 z silnikiem 2.0 JTD współpracowała ze skrzynią biegów F40. W trzeciej serii (od 2010 roku) ze skrzynią C635. Producenci nie rozróżniają tych serii i oferują tylko takie pasujące do skrzyni F40. Odsyłam półosie sprzedawcy, pokrywając koszt przesyłki w wysokości 40 zł (razem: 656 zł).
Odwiedzam warsztat w Lubartowie, doświadczony w naprawach aut FCA, z dostępem do ePAR. Po konsultacji telefonicznej pracownik warsztatu stwierdza, że mogą mi te półosie zamówić i zamontować, ponieważ ich zdaniem zamiennik jest. Półosie zostają zamówione. Po dotarciu do warsztatu okazuje się, że one również są pod skrzynię F40. Wniosek: na rynku nie ma zamienników półosi do AR 159 2.0 JTD z trzeciej serii produkcyjnej.
- 19.03.2018. Odwiedzam serwis Motodelta w Niemcach, proszę o diagnostykę i ewentualną naprawę. Właściciel po odbyciu jazdy próbnej oraz oględzinach na podnośniku ocenia, że problem jest w zasadzie pomijalny i ciężko jest mu określić dokładnie co jest przyczyną wibracji, ponieważ są one zbyt subtelne. Stwierdza, że faktycznie na prawym przegubie jest niewielki luz. Jest też luz na dyferencjale, ale przy skrzyniach C635 to raczej normalne. Podobno na co dzień serwisują samochody z większymi luzami których właściciele nie zgłaszają takich problemów. Mówi, że diagnostyka jest trudna i bardziej możliwa do przeprowadzenia dopiero gdy objawy będą bardziej nasilone. Nie jest wykluczone zużycie koła dwumasowego, a nawet skrzyni biegów. Oświadcza, że nie ma dostępu do zamienników przegubu, może zamówić z ASO. Ale jeśli z ASO to bardziej opłacalne będzie dla mnie zlecenie naprawy w ASO ponieważ wtedy dostanę zniżki na części.
- 22.03.2018. Samochód zostaje odstawiony do ASO AR w Lublinie.
- 23.03.2018. Kierownik warsztatu informuje mnie, że nie przeprowadzą naprawy mojego samochodu. Z przeprowadzonej diagnozy wynika faktycznie luz na przegubie, ale nie jest on na tyle duży, bym mógł cokolwiek zauważyć w czasie jazdy. Ich zdaniem wymiana przegubu prawego za 1 400 zł nie zlikwiduje problemu i wobec tego nie chcą naciągać mnie na koszty. Zdaniem kierownika warsztatu to zużyte koło dwumasowe. Ale nie jest pewien w 100% dlatego nie namawia mnie na wymianę, która będzie raczej droga. Zaleca jeździć, obserwować. Koszt diagnostyki i konserwacji półosi w ASO wyniósł 150 zł (razem: 806 zł).
- kwiecień 2018. Łożysko podpory półosi prawej zaczyna wyć. Nadaje się do wymiany. Nigdzie nie można znaleźć specyfikacji łożyska, a w ASO nie jest ono dostępne jako samodzielna część, a jedynie w komplecie z półosią lub przegubem wewnętrznym. Istnieje ryzyko, że po zdjęciu łożyska nie będzie możliwe jego dobranie, co unieruchomi auto. Najlepiej kupić całą półoś lub przegub.
Udaje mi się znaleźć zamiennik przegubu prawego firmy ZR pasujący do skrzyni C635. Jedyny w Polsce egzemplarz znajduje się na stanie sklepu BorseAuto z Kalisza. Zamawiam. Koszt: 483 zł (razem: 1 289 zł).
- 11.05.2018. Znajomy mechanik wymienia przegub, inkasując ode mnie 210 zł (razem: 1 499 zł).
- druga połowa maja. Objawy mrowienia przy hamowaniu silnikiem nie ustąpiły, nadto pojawiło się odczuwalne szarpanie w czasie przyspieszania. Im bardziej gwałtowne przyspieszanie, tym silniejsze szarpanie.
Internet podaje kolejny trop. Może to być awaria układu wtryskowego. U mnie niby regenerowane przez poprzedniego właściciela, ale nie wiadomo w jakim są stanie. Podłączam kabel diagnostyczny i odczytuję dane. Wyniki jak na fotce, idealnie nie jest. Postanawiam oddać je na diagnostykę.
- 25.05.2018. Udaję się do serwisu wtryskiwaczy do Skrobowa koło Lubartowa. Mechanik po podłączeniu komputera diagnostycznego nie stwierdza nieprawidłowości. Korekcje wtrysków są w normie, a ja mierzyłem je źle robiąc to na wystudzonym silniku z pracującymi odbiornikami prądu i mierząc tylko na wolnych obrotach. W czasie jazdy próbnej stwierdza „słabe zbieranie się od dołu”, co jest konsekwencją usunięcia klap wirowych z kolektora dolotowego. Mechanik odradza sprawdzanie wtrysków na stole bo jego zdaniem to nie to, ale skoro się upieram, to mogą zrobić.
- 29.05.2018. Mechanik informuje mnie, że wtryski mam jak najbardziej w porządku, stwierdza jednak problemy z kompresją. Jego zdaniem odczuwalne szarpanie to może być wina zużytego silnika. Zaleca jego wymianę na sprawny o prawidłowych parametrach kompresji. Inkasuje 600 zł (razem: 2 099 zł).
Brak objawów niskiej kompresji i zużycia silnika (patrz: nagranie wideo z uruchamiania zimnego silnika po kilkunastu godzinach postoju w temp. 15 stopni C) powoduje, że tracę zaufanie do mechanika ze Skrobowa i w pierwszej połowie czerwca kontaktuję się z firmą Roka Parts ze Zbocza (k. Łodzi). Firma oferuje wyremontowane silniki 2.0 JTD z montażem na zamianę z uszkodzonych silników od Alfy 159 lub Opla Insigni dają 12 miesięczną gwarancję. Po usłyszeniu, że mój samochód jest na chodzie i generalnie nie dzieje się z nim nic dziwnego, panowie sugerują ponowny pomiar kompresji i ocenę czy nieszczelność wynika z uszkodzonej głowicy czy cylindra. Dopiero wtedy decydować się na wymianę silnika (wycenioną na 5 500 zł) albo tylko głowicy.
Niedługo później dostrzegam plamę oleju ze skrzyni biegów na podjeździe i w garażu.
- 12.06.2018. Oddaje samochód na diagnostykę do Motodelty w Niemcach (k. Lublina). Mechanik stwierdza, że wartość kompresji jest w normie, a za zauważone bicie odpowiedzialna jest... półoś prawa. Prawdopodobnie zamówiony przegub ma bicie, które spowodowało uszkodzenie uszczelniacza skrzyni biegów i wyciek oleju. Koszt diagnozy 39 zł (razem: 2 138 zł).
Dochodzę do wniosku, że skoro i tak trzeba skrzynię ściągać, zlecę również wymianę koła dwumasowego oraz kompletu sprzęgła. Zamawiam ze sklepu na Allegro nowe, oryginalne koło dwumasowe FCA (okazuje się, ze Valeo) montowane na pierwszy montaż za 1 611 zł oraz w ASO półoś prawą kompletną za 1872,97 zł.
- 06.07.2018. Odbieram samochód z naprawy w Motodelcie. Firma kupiła komplet sprzęgła Sachs (875 zł), wysprzęglik (280 zł), komplet uszczelnień półosi i wału napędowego (170 zł), olej przekładniowy (45 zł) i płyn hamulcowy (20 zł). Koszt robocizny to 600 zł, a sama naprawa włącznie z zakupionymi przeze mnie częściami wyniosła 5 473,97 zł.

Po tej naprawie mrowienie znika, a układ jezdny pracuje bez najmniejszych zastrzeżeń. Łączny koszt likwidacji usterki w postaci mrowienia przy hamowaniu silnikiem wyniósł: 7 611,97 zł.

Wnioski:
- Alfa Romeo 159 2.0 JTD z ostatniej serii produkcyjnej, mimo że jest tania w zakupie, nie jest wcale tanim w eksploatacji, atrakcyjnym dupowozem ułatwiającym utratę dziewictwa. Znaczy cała reszta się zgadza, poza „tanim w eksploatacji”. Półosie czy przeguby dostępne są tylko w ASO, a zamienników albo nie ma, albo są fatalnej jakości.
- dwumasa może być uszkodzona nawet jeśli nie wykazuje książkowych objawów uszkodzenia. W moim przypadku było tylko to mrowienie. Część mechaników w ogóle nie wzięła tego pod uwagę, a część wręcz zaprzeczyła by czemukolwiek mogła być winna dwumasa.
- czasem zamiast być miękkim makaronem lepiej przyjąć do wiadomości konieczność drogiej naprawy, zweryfikować, wziąć to na klatę i ją wykonać zamiast cebulić i robić oszczędności po kilka złotych, by w ostatecznym rozrachunku być zmuszonym do wydania ponad 7,5 tys zł.
- jak jesteś z okolic Lublina i jeździsz AR wklep sobie w nawigację adres Motodelty w Niemcach i ASO w Lublinie. Motodelta ma wszystkie cechy bardzo sprawnego warsztatu z wykwalifikowaną i wyspecjalizowaną w naprawach włoszczyzny kadrą. Rocket fuel płynie tam w żyłach nie tylko właściciela i mechaników, ale prawdopodobnie również całej ich rodziny do trzeciego pokolenia. Samo zerknięcie do biura, gdzie wystawione są pamiątki z rajdów, zjazdów i pokazów świadczy o tym, że samochodu nie zostawiasz pierwszym lepszym. Każdej naprawie towarzyszy dokumentacja zdjęciowa i szczegółowy opis każdej pozycji na rachunku. Mimo tego, robocizny wcale nie mają drogiej. Jeśli natomiast chodzi o ASO w Lublinie, jestem pod dużym wrażeniem wiedzy i doświadczenia kierownika warsztatu. Ceny robocizny też mają znośne, wcale nie przekraczające cenników prywatnych warsztatów na terenie Lublina.

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2019 00:22:30
Dodano: 3 miesiące temu
Najważniejsze, że jednak usterka została w końcu usunięta, bo jak widać łatwo nie było...
A koszty utrzymania Alfy? Na pewno małe nie są, zwłaszcza jak ktoś lubi mieć auto w perfekcyjnym stanie.
Dlatego dobrze jak Alfa to hobby, pasja, bo wtedy wydatki tak nie bolą [rotfl]
Dodano: 3 miesiące temu
Do Typowy_Janusz: słuszna uwaga.
Dodano: 3 miesiące temu
Jestem ciekawy czy mrowienia nie zlikwidowało osadzenie na nowo zespołu napędowego w poduszkach a poszło na konto dwumasy.
Dodano: 3 miesiące temu
Ale przygoda... Mnie we Włoszech wymiana tylko samej prawej półosi w AR156 kosztowała 1000 Euro. Jeszcze wywalili mi dolną osłonę komory silnika, bo stwierdzili, że jest zużyta i jej nie przykręcą, a ja kolejnego "tysiaka" płacić nie chciałem.
Dodano: 3 miesiące temu
Trochę było tych przeciwności, ale dla Alfy warto.
Dodano: 3 miesiące temu
Tak czytam i ... tyle podobieństw widzę do moich problemów z autem z ostatnich kosztownych miesięcy - mimo, że zupełnie inny typ auta!
Dodano: 3 miesiące temu
Qrde, jak mi się to auto podoba. Za każdym razem oglądam się za nim na ulicy(dzisiaj 2 razy 😃) mimo, że 159 debiutowała już 14 lat temu. Zadowolenia z dalszej eksploatacji
Dodano: 3 miesiące temu
Do humvee5: pewnie dopóki mi się nie znudzi. Myślę, że jeszcze ze 4-5 lat.
Dodano: 3 miesiące temu
I teraz pytanie, ile lat zostajesz z Alfą?
Dodano: 3 miesiące temu
Do yatsec: tak, nikt w 100% pewien nie był, aczkolwiek kilku podejrzewało dwumasę, a facet z ASO nawet z dość dużą kategorycznością. Gdyby nie uwalony uszczelniacz i konieczność ściągania skrzyni to pewnie bym z tym jeździł do tej pory.
Dodano: 3 miesiące temu
Czyli jeśli dobrze rozumiem nikt tego mrowienia nie rozpoznał w 100% czemu się trochę nie dziwię. A usterka została usunięta niejako przy okazji, jako że zestaw koła i sprzęgła był wymieniony.
Najnowsze blogi
Dodano: 5 godzin temu, przez Typowy_Janusz
Cześć, do czerpania pełnej przyjemności z jazdy 308 brakowało mi tylko dobrego ogumienia, do którego przywiązuję bardzo dużą uwagę. Opony GT Radial które otrzymałem z samochodem miały ...
11 komentarzy
Dodano: 1 dzień temu, przez paweldejko
Wiadomo. Alfiarz bez lawety, to jak żołnierz bez karabinu. Także i mnie spotkało. Tyle, że to nie Alfa się popsuła, tylko akumulator marki Centra. Polski – patriotyczny. Zwarcie celi, ...
14 komentarzy
Dodano: 2 dni temu, przez MaArek77
Żyjemy w trudnych czasach, dotyczy to nawet motoryzacji. Wszechwiedząca Unia Europejska (czytaj Niemcy) wiedzą najlepiej czego potrzebujemy i co musimy zrobić. Co jeść, czym jeździć, jak ...
32 komentarze
Marki społeczności
Aktualnie online
Szukaj znajomych
Login:
Miejscowość:
Województwo:
Opony letnie w oponeo.pl