Tutaj jesteś: Społeczność » Blogi » Blog kierowcy paweldejko » Dbanie o czystość samochodu w zimie







Prześlij sugestię
Wpis w blogu użytkownika paweldejko
LLB
Jeździ: Alfa Romeo 159
Wcześniej jeździł: Opel Astra
Dodano: 1 miesiąc temu
Blog odwiedzono 255 razy
Data wydarzenia: 16.02.2020
Dbanie o czystość samochodu w zimie
Kategoria: inne
Zachar wrzucił na swój kanał materiał dotyczący problematyki związanej z utrzymaniem samochodu w czystości - w warunkach sezonu zimowego. Poruszył kilka ciekawych wątków i zaproponował m.in. myjnie automatyczne, które... każdy kierowca dbający o swój samochód powinien omijać z daleka.

No dobra. Każdy wie co powinien omijać, ale jak do cholery dbać o czystość samochodu w zimie?! Sam ostatnio się nad tym zastanawiałem, bo jakiej metody by nie wybrać, będzie ona zła. Niewygodna, nieskuteczna lub droga.

1. Własnoręczne mycie.
Mam odpowiedni teren przed domem, w zimie nie trudno o to by był zacieniony. Ale mycie na dwa wiadra i spłukiwanie wodą w temperaturze oscylującej wokół zera to niezbyt przyjemne doświadczenie, które w dodatku u osób nieprzywykłych do pracy fizycznej w takich warunkach doprowadzić może do szybkiego przeziębienia. Całość operacji, w dużej części również przez konieczność rozstawienia i podłączenia myjki ciśnieniowej, napełnienia wiader, przygotowania chemii, ściereczek i następnie posprzątania tego, jest dość czasochłonne. W lecie, jak akurat nie ma opadów, starcza nawet na kilka tygodni. W zimie? Do pierwszego wyprowadzenia samochodu z garażu. Profesjonalna chemia, aby prawidłowo działać potrzebuje odpowiednio wysokiej temperatury. No i na koniec: woda która posłużyła do umycia auta gdzieś spłynie, a potem zamarznie. To może być powodem zdarzenia na drodze jak poślizgnięcie się pieszego lub utraty kontroli nad pojazdem przez kierującego.

2. Myjki bezdotykowe.
Te myjki w zasadzie do niczego się nie nadają. Za ich pomocą można jedynie zmyć bieżące warstwy brudu, ale elementy karoserii w żadnym wypadku nie stają się czyste. Polecam test palca zaraz po umyciu – najlepiej na tylnej, pionowej płaszczyźnie. Palec staje się czarny, a na z pozoru czystym elemencie odznacza się ślad po jego przeciągnięciu. Widać to często na przedniej szybie, gdzie fragmenty przecierane wycieraczkami są wyraźnie czystsze od reszty jej powierzchni.

Co nie sprawdza się nawet w lecie, nie sprawdzi się tym bardziej w zimie, gdzie samochód bardzo szybko się brudzi, a brud jest grubszy i trudniejszy do usunięcia. Na kiepskich myjniach dodatkowo właściciele oszczędzają i na chemii, i na ciśnieniu, toteż nieraz po zostawieniu tam 10 zł, samochód po umyciu wygląda gorzej niż przed.

Regulamin większości myjni zabrania stosowania własnych środków chemicznych czy środków czystości w postaci ścierek, gąbek czy szczotek (których i tak nie należy stosować w przypadku niedomytej powierzchni).

3. Myjnie automatyczne.
Szczotki są skuteczne tam, gdzie docierają. Im samochód jest mniej obły, ma więcej zakamarków, tym trudniej go doczyścić. Poza tym szczotki niemiłosiernie niszczą lakier.

4. Myjnie ręczne.
Z pozoru rozwiązanie optymalne, jednak moje doświadczenia wskazują, że niekoniecznie.

Po pierwsze mycie trwa nawet powyżej 40 minut, co oznacza, że trzeba się zapisać w kolejkę, bo od ręki się tego nie załatwi. Trzeba planować. Musisz spróbować się tam dodzwonić albo pojechać i umówić się osobiście. Polscy przedsiębiorcy nie są w stanie wykorzystać np. aplikacji umożliwiających rezerwację terminu. Nie. Wszystko jak za PRL. Zdarza się również, że przejeżdżając w umówionym terminie, odesłany zostałem „z kwitkiem”. Bo bez kolejki wbił się jakiś użytkownik Porsche, Mercedesa AMG czy BMW M – a właściciel myjni uznał, że to świetna okazja na autopromocję i zrobienie kilku fotek na fanpage, jacy to my zajebiści jesteśmy, patrzcie kto do nas przyjeżdża. Nie jeździsz furą za pół miliona? Twój pech. Jak chcesz to próbuj po południu, a jak się nie podoba, to nie zatrzymujemy.

Po drugie, nawet jeśli właściciel ma jakieś pojęcie o autodetailingu, to w firmie zatrudnia studentów na śmieciówkach, którzy nic nie potrafią. Mycie odbywa się niezgodnie ze sztuką, raz ze względu na koszty, drugi raz ze względu na brak kompetencji (tak, myć samochód też trzeba umieć). Pomijane są niektóre etapy mycia, ściereczki używane kilkukrotnie, elementy karoserii osuszane za pomocą ściągaczki do szyb... Na jednej myjni ręcznej widziałem jak po prostu na brudny samochód nakładana jest aktywna piana i następnie ścierana, ściereczką z mikrofibry. Potem całość polewana jest wodą z woskiem, a nadwozie „osuszanie” przy pomocy ściągaczki do szyb. Na opony nakładany dresing, gąbką, z wiaderka i samochód na zewnątrz. Wjeżdża kolejny i proces się powtarza. Tą samą ścierką, tą samą gąbką itd.

5. Myjnie autodetailingowe.
Tu niby wszystko jest OK. W studiach detailingowych wiedzą jak umyć samochód, żeby nie narazić się na postępowanie cywilne wytoczone przez właściciela po odebraniu pojazdu. Ale robią to niechętnie, a jak już to za grube pieniądze (ok. 80-100 zł za umycie auta). Może i ma to sens w sezonie letnim, ale na pewno nie zimowym, gdzie samochód za chwilę z powrotem będzie brudny.

Trudno się im zresztą dziwić. Czas zmarnowany na mycie samochodu, mogą wykorzystać na znacznie lepiej opłacane usługi korekty lakieru, jego zabezpieczenia czy naprawy drobnych uszkodzeń.


W mojej okolicy znajdowała się też myjnia parowa i dwa razy próbowałem z niej skorzystać. Za pierwszym razem w godzinach pracy była zamknięta, za drugim razem mieli jakąś awarię. Po jakimś czasie zauważyłem szyld, że właściciel chce ją sprzedać.


Jak żyć?
Osobiście w sezonie zimowym, korzystam z myjek bezdotykowych. Uważam to za najlepszy kompromis między jakością mycia, ceną, a sensem straty czasu poświęconego na mycie samochodu w warunkach w których za chwilę znów będzie brudny. Mam upatrzone kilka myjni, które są dość wygodne, a właściciele nie kantują na chemii.

Używam trzech programów:
1. Mycie wstępne – najlepiej aktywną pianą, bo doskonale widać które fragmenty zostały nią pokryte. Myję przeważnie za 2 zł tylko te najbardziej zabrudzone elementy, czyli płaszczyzny boczne, przednią i tylną, poniżej linii okien.
2. Mycie zasadnicze. Za 4 zł, myję całe auto.
3. Opłukiwanie i osuszanie. Również za 4 zł, zdemineralizowaną wodą pod wysokim ciśnieniem. Dzięki temu po wysuszeniu nie pojawia się osad z kamienia.

Mam też określone wymaga co do funkcjonalności myjni, na które dobrze jest zwrócić uwagę.
1. Wyposażenie w rozmieniarkę banknotów. Z przyczyn mi zupełnie nie znanych, na żadnej myjni nie można płacić karą, tylko albo bilonem, żetonem, albo kartą firmową. Jest to oczywista pazerność wpisana w politykę uzyskiwania dochodu z tego typu myjni. Idealnie byłoby płacić tylko za czas faktycznego mycia, czyli czas generowania strumienia cieczy z lancy. No ale wtedy być nie przepłacał, nie tracił czasu na ustawienie się względem pojazdu, nie płacił za czas w którym z lancy nic nie leci itd. To zbytnia uczciwość wobec klienta.
2. Możliwość stosowania również monet jednozłotowych.
3. Czynne całodobowo 7 dni w tygodniu. Samochód myję często albo w niedzielę przed południem, albo późnym wieczorem po powrocie z trasy.
4. Dobre oświetlenie.
5. Rozwijany przewód ciśnieniowy doprowadzający płyn do lancy. Nie lubię jak zbyt długi przewód obija mi się o samochód w czasie mycia.

Przed sezonem wiosennym zaprowadzam samochód do studia detailingowego, gdzie jest dokładnie myty, przeprowadzana jest dekontaminacja, naprawa ubytków lakieru i odświeżenie powłoki ceramicznej. To samo przed zimną. W sezonie wiosenno-letnim generalne mycie (raz na kilka tygodni) robię sam, natomiast na bieżąco korzystam również z myjni bezdotykowych.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
[papa]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: [papa]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
Ale to chyba tłok?
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: Wypadł, a się nie zatarł ;-)
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
😱😵
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: 3,5 roku ;-)
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
To co, trwało to tylko pięć sekund?
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: Nie zdążyła :-)
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MaArek77: Ja mam wykostkowyany podjazd i wszystko spływa do ogólnej deszczówki. Ale tak jak piszesz z tymi przepisami. Ogólnie przegięcie. :(
Dodano: 1 miesiąc temu
Do paweldejko: Rozkładanie i składanie to jest 60% całej roboty. Ale inaczej się nie da.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MaArek77: z tą chemią to w ogóle są niezłe jaja. Nie dość że piana aktywna i szampon są biodegradowalne, to jeszcze przecież zużywa się tego minimalne ilości. Szampon, jeśli dobrze pamiętam, to 20 ml na 10 litrów wody. Więcej zanieczyszczeń dostaje gleba z powodu używania spryskiwaczy do szyb, niż tej chemii przy myciu pojazdów.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do glotox: u mnie więcej się schodzi na rozkładanie i podłączanie niż na samo mycie. A myć też lubię sam, bo widzę efekt. Używanie dobrej chemii to sama przyjemność.
Dodano: 1 miesiąc temu
Co do mycia auta debilne Unia eko i bio chorzy ludzie maja zakazy że nie można wylewać chemii aby nie wsiąkała w ziemię.
Ale za to stare niesprawne auta mogą stać na parkingach i może z nich kapać olej, patrz polskie parkingi, całe usmarowane.


Wodę z płynem po myciu podłogi tez wylewamy na trawę przed domem, nie dajmy się zwariować, szampon biodegradowalny i nieco kurzu z auta to żadne zbrodnia !


Owszem jest w tym racja ale na moje posesji nikt mi rządził nie będzie co ja ronię.
Mam zasłonięte wszystko więc niezbyt widać co robię, woda spływa do kratki ściekowej a dalej do tzw deszczówki, niestety nie do kanalizacji. Po to płace za dom i podwórze aby móc z niego korzystać, umyć koła, auto itp.

W Niemczech także myję własnym karcherem ale nie "biję piany" bo nie jest to dozwolone. Po części to szanuję bo gdyby leciała piana na moim podjeździe po kostce brukowej kto wie czy nie podesłaliby interwencji, w końcu Niemcy to porządek.

Sąsiadów pytałem im nie przeszkadza ze psikam karcherem auto.

Po prostu spryskuje z takiego opryskiwacza ciśnieniowego do zraszania kwiatów auto szamponem z woda myje szczotką. Przed tym spłukuje pod ciśnieniem i po umyciu także.

Co do myjni zazwyczaj korzystam tylko zimą z bezdotykowej, auta staram sie po niej nie wycierać bo rzeczywiście nie domywa, chyba ze sam zrobię to szczotką czyli pomogę chemii.


Poza tym mam tak nawoskowane auto że oprócz zimy to nie muszę używać agresywnej chemii, piany aby spłukać kurz.

Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
Mogła się zatrzeć.
Dodano: 1 miesiąc temu
Lubię umyć sam samochód. Kupiłem pianownicę i tylko jej używam oraz myjkę ciśnieniową, samo umycie to jest pół godziny, odkurzanie drugie pół godziny. Jak jest taka zima jak w tym roku to nie widzę problemu. Dwa razy w roku daję auto na inspekcję w ramach gwarancji powłoki ceramicznej. Firma sprawdzi i umyje profesjonalnie. :)
Dodano: 1 miesiąc temu
Do Tejlor: Wychodzi, że mieszkam na wiosce
Dodano: 1 miesiąc temu
Zimą samochód myje raz w miesiącu na myjni automatycznej, wtedy brud mniej przylega do nadwozia, dodatkowo w miarę potrzeby na myjni bezdotykowej spłukuje sól i błoto.
Na mojej stacji BP gdzie myję samochód jest czytnik kart
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: Nie lubiła wilgoci [smiech2]
Dodano: 1 miesiąc temu
Do Tejlor: nie jest legalne. Chyba, że masz system odprowadzania zanieczyszczonej wody do ścieków lub zbiorników bezodpływowych. A raczej nikt takiego nie ma.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
Może jej w jakąś dziurkę naleciało zawsze wody?
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: Tak myślałem. Moja Francja miała kłopoty z odpalaniem po programie z tzw. Myciem podwozia na BP przy Grójeckiej zaraz za stacją "Rakowiec" przed Korotyńskiego.
Dodano: 1 miesiąc temu
Najczęściej myję pod domem. Jeżeli ma się podwórko można sobie na coś takiego pozwolić, choć do końca nie wiem czy jest to legalne. W końcu chemia wsiąka w ziemię.
Na myjnie bezdotykowe wstępuję szczególnie w okresie zimowym, gdy nie chce mi się babrać gąbką przy temperaturach oscylujących wokół 0. W dodatku plucha na drogach sprawia, że po umyciu auta w sobotę w poniedziałek po powrocie z pracy już znowu jest brudne. Ale w przeciwieństwie do ciebie wydaję tam nie więcej niż 5 zł.
Ceny na takich myjniach różnią się kolosalnie w zależności od umiejscowienia. Na wiosce wychodzi 1 zł / 1 min, we Wrocławiu to jest jakieś 1 zł / 30 s.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
W automacie, mojemu dziadkowi już nic nie zaszkodzi.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do mucko1: W automacie myłeś, czy na bezdotykowej? Ty masz chyba jeszcze lakier chemoutrwadzalny, a nie wodny więc twardszy i odporniejszy.
Dodano: 1 miesiąc temu
a jesli chodzi o kanały Zachara to średnio je oglądam... Troche sztuczny jest...
Dodano: 1 miesiąc temu
dla mnie mycie w zimie tylko z grubsza za 2 zł na bezdotykowej... Za to wnętrze to dużo częściej pranie czyszczenie i ozonowanie z 4-6 razy w roku ;)
Dodano: 1 miesiąc temu
Do MarcinGP:
A ja teraz przed wyjazdem umyłem - brawo ja, znaczy brawo stacja Circle K
Kurczę poprzednie mycie chyba było w Tyliczu we wrześniu, albo październiku?
Dodano: 1 miesiąc temu
Ja w zimie nie myję praktycznie wcale. Służbówki tylko w automatycznych myjniach w zasadzie tylko BP. Przeżyłem kilka służbówek i wg mnie lakier był w dobrym stanie. Latem myłem często pod domem ale przy 3 autach pod rząd to wątpliwą przyjemność. Z jednym można się tak bawić.
Dodano: 1 miesiąc temu
Do JacK: wnętrze to już inna bajka. Tu uznaję tylko własną pracę. Raz na trzy miesiące dokładne sprzątanie z myciem plastików i nakładaniem dresingów, a odkurzanie na bieżąco. Kupiłem przenośny odkurzacz akumulatorowy, dzięki czemu dywaniki mogę odkurzyć po każdej jeździe. No ale też wnętrze można ogarnąć wszędzie.
Dodano: 1 miesiąc temu
Oczywiście można się doktoryzować z tego tematu :-) ale w sumie to każde mycie jest kłopotliwe i zabiera czas więc wypraktykowałem, że sposób 2 jest jak najbardziej akceptowalny byle też nie za często.
Fakt czysty samochód z zewnątrz wygląda fajnie ale bez przesady, lekko brudny po myciu w wersji 2 jeździ tak samo.
Mając też warunki do mycia pod domem chyba z raz to zrobiłem, tj. podłączyłem myjkę pod ciepłą wodę, zaopatrzyłem się w szampony, gąbki itp. utensylia wymagane do poprawnego mycia i tego dokonałem. Ale raz wystarczy, to na pewno nie jest moje ulubione zajęcie.
Za to dbam o środek i w samochodzie jest tak czysto jak w domu i po latach środek wygląda jak nowy.
Najnowsze blogi
Dodano: 15 godzin temu, przez MarcinGP
Cześć. Jak pewnie zauważyliście kopiowanie linków z komentarzy pod własnymi wpisami lub pod własnymi autami jest kłopotliwe. Chcąc zaznaczyć link przesuwa się cały komentarz. Natomiast ...
6 komentarzy
Dodano: 2 dni temu, przez _luckyboy_
Cześć, po latach wykupywania OC w AXA Direct przeniosłem się do YU! Cały proces zakupu polisy przebiega w smartfonie, podpina się kartę płatniczą w celu comiesięcznego ściągania ...
22 komentarze
Dodano: 3 dni temu, przez pafka
PODSUMOWANIE I KWARTAŁU 2020 ROKU Już tradycyjne 6 stycznia pod Zamkiem Książ w Wałbrzychu pojawiłem się na cyklicznym spocie alfaholików. Spora frekwencja, ok 35 aut, z tego co ciekawe ...
11 komentarzy
Marki społeczności
Aktualnie online
Szukaj znajomych
Login:
Miejscowość:
Województwo:
Opony letnie w oponeo.pl