Tutaj jesteś: Społeczność » Blogi » Blog kierowcy paweldejko » Co daje jazda na suwak?







Prześlij sugestię
Wpis w blogu użytkownika paweldejko
LLB
Jeździ: Alfa Romeo 159
Wcześniej jeździł: Opel Astra
Dodano: 25 dni temu
Blog odwiedzono 152 razy
Data wydarzenia: 16.11.2019
Co daje jazda na suwak?
Kategoria: inne
Przy okazji zmian w przepisach o ruchu drogowym, zauważyłem, że wiele osób zastanawia się jaka jest korzyść z jazdy na suwak. Niektórzy zauważają, że w mieście faktycznie, korek robi się krótszy, dzięki czemu nie blokuje kolejnych skrzyżowań. Ale na trasie? Ten kto wymyślił jazdę na suwak twierdzi, że dzięki takiej technice pokonywania zwężenia, ruch jest płynniejszy. Poglądu tego nie podzielają internauci. Niektórzy zauważają, że zwężka to zwężka i technika nic tu nie zmieni. Z naukowego punktu widzenia dochodzi do co najmniej dwukrotnego zmniejszenia przepustowości i jakby nie jechać ta przepustowość się nie zmieni.

Oczywiście mają oni rację. Tyle że nie chodzi tu o nominalną wartość przepustowości, co jej maksymalne wykorzystanie. Czytaj: skrócony czas reakcji.

Wyobraźmy sobie klasyczny zator, który na potrzeby wpisu zilustruję rysunkiem (Rys. 1). Wszyscy stoją na pasie prawym, podczas gdy lewy pozostaje pusty. Co widzimy? Tablicę rejestracyjną i oświetlenie tylne pojazdu przed nami. Obiektywnie patrząc nic nie widzimy. Widzimy tylko, że przed nami stoi samochód. Fakt – ten jest duży, ale w dobie wszechobecnych SUV-ów, resztek VAN-ów i masy dostawczaków, nie potrzeba ogromnej naczepy od ciągnika siodłowego żeby całkowicie uniemożliwić nam ocenę sytuacji przed pojazdem za którym stoimy.

No i co się dzieje w momencie nastąpienia ruchu? Widzimy, że w pojeździe przed nami gasną światła hamowania i zaczyna on ruszać. Co robimy? Odpstrykujemy kulkę z nosa, wciskamy sprzęgło, wrzucamy jedynkę i ruszamy. I zanim nasz samochód ruszy z miejsca, przed nami robi się 20-30 metrów wolnej przestrzeni. Tyle wolnej przestrzeni byłoby wystarczające do tego, by zmieściło się tam od trzech do nawet pięciu aut. Oczywiście w pojazdach z automatyczną skrzynią biegów proces ten trwa dużo krócej, ale wciąż jest – bo pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Brak widoczności powoduje niepotrzebne wydłużenie czasu reakcji, a to mnożąc razy ilość pojazdów stojących w korku, wydłuża czas jego rozładowania.

No to teraz zajmujemy oba pasy i jedziemy techniką na suwak. Dojeżdżam do końca pasa i co widzę (Rys. 2)? Widzę pojazd przede mną (dostawczak) Fiata i Skodę przed nim, kolejny dostawczak, dwie renówki i kilka innych pojazdów. Tu akurat jestem w ruchu i zmiana następuje płynnie, ale to nic nie szkodzi. Łatwo zauważyć, że gdyby wszyscy stali, detekcja faktu rozpoczęcia ruchu pojazdów nastąpiłaby znacznie szybciej. Że coś się dzieje, zauważyłbym 5, 6, 7... może dziesięć samochodów przede mną. To pozwoliłoby mi wrzucić bieg i przygotować się do ruszenia. Z miejsca ruszyłbym niemal równocześnie z pojazdem jadącym przede mną – bo po prostu byłbym na przygotowany.

To samo ten znajdujący się na sąsiadującym pasie za mną. Wiedząc, że ma mnie wpuścić, obserwuje pojazd przed sobą i moje zachowanie. Zanim ruszy z miejsca, ja zdążę wypełnić lukę między nim, a pojazdem poprzedzającym – bo ja widzę dużo więcej niż on, i mam więcej czasu żeby się przygotować.

Jeszcze raz powtórzę: technika jazdy na suwak pozwala na szybsze rozładowanie korków, bo dzięki lepszej widoczności, skraca się czas reakcji kierowców. Mamy jasne zasady – wpuszczasz pierwszego przed siebie. Każdy wie, że tak się stanie, oba pasy są równomiernie wypełnione, nikt nie zmienia pasa wcześniej, nie dochodzi do nieporozumień, zawahań i innych niepotrzebnych sytuacji, które oprócz tego że stresowe, dodatkowo przyczyniają się do marnotrawstwa czasu.

Przeciwnicy twierdzą, że suwak nie działa bo „cwaniaki się wciskajo” lub „wieżdżajo trzech na jednego” co powoduje, że korek będzie się rozładowywał wolniej niż gdyby wszystko stało na jednym pasie. Bzdury! Wiecie przez kogo następuje utrata płynności jazdy? Przez kierowców takich jak ten kierujący Toyotą na rysunku (Rys. 3). Uparł się, że musi zmienić pas na posiadający kontynuację jak najszybciej i to właśnie w tym miejscu. Stanął na środku, zablokował pas ruchu i mruga kierunkowskazem mimo tego, że przed sobą ma jeszcze dobre 40-50 metrów pasa ruchu, który mógłby wykorzystać. Któryś kierujący musi zmniejszyć prędkość żeby zrobić mu miejsce, a ponieważ ten musi jeszcze ruszyć z miejsca (po stracie czasu koniecznej na upewnienie, że ten na pewno wpuszcza go przed siebie), to de facto cały lewy pas musi stanąć na moment konieczny na wykonanie zmiany pasa ruchu przez jednego kierującego w Toyocie.

I niech ten korek ma 500 metrów i niech takich kierujących Toyotą będzie 10. W dziesięciu miejscach, z sobie znanych powodów, oni będą chcieć zmienić pas akurat tutaj i będą tam sterczeć, dopóki ktoś się nie zatrzyma i ich nie wpuści – wcześniej machając ręką lub mrugając długimi.

Baczny obserwator zauważy, że Rys. 3 i Rys. 2 wykonane zostały niemal w tym samym momencie. O godzinie 14:49:20 staram się ominąć blokującą pas Toyotę, a osiem sekund później sam zmieniam pas – i to przed Suzuki, widocznym na rysunku 3. Widać też, że GPS podaje prędkość 30 km/h, więc robię to całkowicie płynnie i bezproblemowo.
Dodano: 23 dni temu
Nieumiejętna czy niechętna jazda na suwak to najmniejsze utrapienie. Jak obserwuje na drogach debilną jazdę czy parkowanie, to mnie bierze obrzydzenie do jazdy.
Dodano: 24 dni temu
Do mucko1: wtedy można robić podryw "na boksera"...
Dodano: 24 dni temu
Wg mnie w mieście pomaga!
Dodano: 24 dni temu
Do MarcinGP:
Nie tylko, bo jeszcze kinol przetrącony.
Dodano: 24 dni temu
Do mucko1: I przegroda przestawiona.
Dodano: 24 dni temu
Do MarcinGP:
Pstryczka w nos.
Dodano: 24 dni temu
Do mucko1: To masz...

https://youtu.be/O7MwSXF93A0
Dodano: 24 dni temu
Do paweldejko: Temat w którym dużą rolę odgrywa mentalność i nabyte przyzwyczajenia z góry można uznać za trudny. Do tego Polak gdy wsiada do auta staje się jak Zawisza Czarny, który właśnie założył zbroję i jest za murami swojego zamku na kołach. Ja bym dodał czwarty punkt: Tacy dla których każdy inny użytkownik drogi jest wrogiem, najeźdźcą i znienawidzonym zaborcą.
Dodano: 24 dni temu
Do MarcinGP: kierowcy jak zwykle podzielą się na trzy grupy:
1. Tych ze świadomością zmian i zdolnością ich prawidłowej interpretacji.
2. Tych którzy coś słyszeli, ale do końca nie wiedzą o co chodzi.
3. Tych którzy w ogóle nie słyszeli o jakiejkolwiek zmianie.

Myślę, że przez pierwsze miesiące dochodzić będzie do zwiększonej ilości kolizji i wypadków na zwężkach, przez kierowców którzy nie mogli się dogadać oraz wymuszaczy odszkodowań. Tak duża zmiana wymaga kampanii społecznej, a tej oczywiście brak. Ciągle prędkość, prędkość, prędkość - a zero informacji na temat chociażby wyprzedzania na przejściach dla pieszych puszczanych przez jezdnie dwupasmowe, czy zmian regulujących pierwszeństwo przy zmianie pasa.

Do tego dojdą kierowcy z kamerkami, którzy wkurzeni na butę kierowców na pasie z kontynuacją będą zgłaszać takie przypadki na policji.
Dodano: 24 dni temu
Do MarcinGP:
Marcin cwaniak, zygu zyg.
Czy jest tu jakiś cwaniak? to dawaj piątka.
Dodano: 25 dni temu
Do paweldejko: Tylko nie mów, że w to wierzysz...
Gdy nie ma radiowozu w pobliżu oczywiście.
Dodano: 25 dni temu
Do MarcinGP: od szóstego grudnia przynajmniej odpadnie problem siedzenia na zderzaku tuż przed zwężką.
Dodano: 25 dni temu
Racja, ale tyle nasze co sobie pogadamy. Ja np. widząc strzałki o kończącym się pasie jadę nim do końca nie wbijając się na "partyzanta" wcześniej, bo od tego on jest. Niestety większość uznaje takie zachowanie za cwaniactwo i tak się trzyma zębami zderzaka poprzedzającego go pojazdu, że mało im proteza nie wypadnie. Zawsze na końcu pasa, który się kończy jest największy ścisk. Jeden myśli: puszcza mnie, czy się zagapił, drugi: A ni cholery, przede mnie nie wjedziesz, trzeci, a najczęściej trzecia gada przez telefon i wszyscy przed nią/niego się wciskają. Życie w Polsce jest specyficzne, bo na ulicy oraz w sytuacjach obojętnych/neutralnych wszyscy są mili, a gdy wsiądą do auta lub jest kolejka w sklepie każdy okazuje się wrogiem. Hipokryzja i fałszywość na każdym kroku.
Najnowsze blogi
Dodano: 9 godzin temu, przez yatsec
Nie mam ostatnio szczęścia do opon. Całe lata nie miałem z nimi problemów aż tu w ciągu ostatniego roku dwa razy. W zeszłym roku kupiłem komplet nowych zimówek, Pirelli. I zakładając ...
Dodano: 3 dni temu, przez MaArek77
Chciałoby się powiedzieć: „umarł król niech żyje król" - oczywiście król kompaktów, nowy Golf 8 !!! Tak wspaniały i najlepszy z dotychczasowych wcieleń. Najniższa emisja Co2, ...
29 komentarzy
Dodano: 6 dni temu, przez paweldejko
Patrzcie co się wyprawia. Jadę sobie jadę, w pewnym momencie zobaczyłem przejście, a przed przejściem oczekującą na możliwość wejścia na pasy jakąś dziewczynkę w wieku szkolnym. Nie ...
5 komentarzy
Marki społeczności
Aktualnie online
Szukaj znajomych
Login:
Miejscowość:
Województwo:
Opony letnie w oponeo.pl