Tutaj jesteś: Społeczność » Blogi » Blog kierowcy MaArek77 » Koło zapasowe-pełne, dojazdowe czy niepotrzebne? Wyposażenie a realia...







Prześlij sugestię
Wpis w blogu użytkownika MaArek77
Dodano: 3 lata temu
Koło zapasowe-pełne, dojazdowe czy niepotrzebne? Wyposażenie a realia...
Kategoria: inne
Temat jakże istotny chociaż wydawałoby się że nie często przebijamy koło. Rzeczywiście w ciągu 5 lat nie używałem koła zapasowego ale osoba z mojej rodziny w dniu śmierci dziadka przebiła koło 2 razy. Jak pech to pech.

Producenci coraz rzadziej stosują w wyposażeniu pełne koło zapasowe, tłumacząc to oszczędnościami, brak pełnego koła pozwala też wygospodarować więcej miejsca w bagażniku

W miejsce koła mamy klucze i zestawy naprawcze czyli płyny, które pod ciśnieniem wpompowuje się w przebite koło.

Na ile to pomaga chcę zapytać właśnie teraz? (nie miałem okazji sprawdzić).
Słyszałem opinie że preparat niszczy oponę, że trudno lub nie można go później wydostać z opony, narzekają wulkanizatorzy.

Ja jestem przeciwnikiem takiego rozwiązania.

Prosty przykład, jedziemy na wakacje (wtedy koło zapasowe byłoby zbędne bo zabieramy dużo bagażu)-jedziemy autostradą we Francji o 3 w nocy i przebijamy koło. I gdzie o tej porze uzyskać pomoc, często bariera językowa, jak jechać dalej (preparat pozwala na dojechanie do najbliższego warsztatu wulkanizacyjnego). Bez sensu-trzeba mieć koło.

Owszem jest pomoc Assistance ale nie każdy ją posiada, poza tym nie wiem czy pozwala ona na "wyczarowanie na miejscu" koła pasującego do naszego auta.

A usługi wulkanizacyjne za granicą zapewne w nocy tanie nie są :)

Ja musiałem zakupić koło dojazdowe do Golfa (pełne nie mieściło się w otwór w bagażniku-kilka centymetrów za niska wnęka, byłą nierówna podłoga). Zapłaciłem za tą przyjemność jedyne 400 zł z podnośnikiem. A w serwisie Vw (czytaj złodzieje) żądali tylko 900 zł.

Ale chciałem uniknąć problemów jak opisałem powyżej.
A jakie są wasze doświadczenia z dojazdówkami, płynami itp

Jesteście zwolennikami koła zapasowego?
Ostatnia aktualizacja: 18.12.2011 11:14:07
Dodano: 3 lata temu
ja mam pełen wymiar w bagażniku na oryginalnej feldze miejsce zajmuje, ale jaki wypas...
Dodano: 3 lata temu
Ja jeszcze nigdy nie zmieniałem koła. Ale 2x przebiłem oponę. Raz spokojnie mogłem jeździć z gwoździem. Drugi raz musiałem jedynie dopompować koło by dojechać do wulkanizatora. A dojazdówka jeździ w bagażniku nieużywana.
Dodano: 3 lata temu
Do An_stb: Mam nadzieję nigdy go nie użyć :)
Dodano: 3 lata temu
Ja mam pełnowymiarowe koło we wnęce bagażnika... było na wyposażeniu... na szczęście jeszcze nie musiałem go wyciągać...;)



Patrząc na płaską podłogę bagażnika aż się nie chce wierzyć, że pod kuwetą i wykładziną kryje się pokaźny schowek...;)
Dodano: 3 lata temu
TEST
Dodano: 3 lata temu
Złapałem "kapcia" w lutym tego roku. Samochód fabrycznie wyposażony jest w zestaw naprawczy, więc nie miałem wyboru. Szczegóły w moim dzienniku, jeśli ktoś ciekaw doświadczeń.

Z tego, co przeczytałem poniżej:

1. Wydaje mi się absurdalna obawa o uszkodzenie opony przez płyn wulkanizacyjny; na swojej jeżdżę już kilka miesięcy po naprawie i nic jej nie brakuje. Niczego o takim zagrożeniu nie usłyszałem zarówno w ASO jak i u wulkanizatora.

2. W warsztacie wystarczy powiedzieć, że opona naprawiana jest zestawem. Mechanik, jak o tym wie, inaczej ją zdejmie i wyleje płyn. Nie jest, co prawda, zachwycony, ale taki wybrał fach.

3. Na takiej oponie można dojechać do celu podróży, producent nie zaleca jedynie jazdy z dużymi prędkościami - ja jeździłem kilka dni, zanim wybrałem się do warsztatu.

4. Nie zauważyłem najmniejszych problemów z wyważeniem koła po naprawie.

5. Do mamlecz: ten płyn po 10 latach trzeba wyrzucić - już utracił swoje właściwości i na razie daje tylko fałszywą nadzieję na dodatkowe zabezpieczenie.

6. Patent z blachowkrętami wart wykorzystania - dobry pomysł. Jak się do tego dołoży uszczelkę od kranu, to może nawet większą dziurę załata (tylko pewnie będzie trochę tłukło).

Obyśmy jak najmniej takich wrażeń na drogach mieli...

Dodano: 3 lata temu
Nie wożę koła zapasowego...



Tylko w trasie :-)
Dodano: 3 lata temu
Jak dla mnie optymalnym rozwiązaniem jest właśnie dojazdówka. Nie zajmuje zbyt wiele miejsca, a zawsze mamy ten komfort psychiczny, że w razie czego w bagażniku znajduje się "zapas". ;)
Dodano: 3 lata temu
Dojazdówka jest OK.



Piankę wulkanizacyjną stosuję - do opon rowerowych, rewelacja :).
Dodano: 3 lata temu
Ja wożę ze sobą ten spray - ma już chyba z 10 lat - a w trasy biorę pełnowymiarowy zapas. Na co dzień jestem po prostu blisko - znajomych, ojca, domu - i zawsze ktoś może mi pomóc.
Dodano: 3 lata temu
W Bravo kiedyś rozciąłem bok opony na ostrym krawężniku. Dobrze, że miałem dojazdówkę, bo tzw. zestaw naprawczy do niczego by się nie przydał. Teraz mam pełnowymiarowy zapas, ale wg mnie to bez różnicy - grunt, żeby mieć jakiekolwiek zapasowe koło, by móc jechać dalej niezależnie od uszkodzeń. Oczywiście jak przebije się 2 opony, to już klops, ale wtedy i tak w każdym przypadku trzeba wołać pomoc drogową.



A ten patent anpa50 z blachowkrętami całkiem niezły.
Dodano: 3 lata temu
W dziesiejszych czasach, gdy nie stosujemy już dętek, bo jeździmy na oponach bezdętkowych stosowanie płynów jest raczej nie wskazane(powód koledzy niżej opisali).

Pozostaje wozić koło zapasowe lub dojazdowe, ale jeśli ktoś z Was wierzy, że na trasie nie rozerwie opony, tylko złapie "gwoździa", to dla takiego mam swój sprawdzony latami patent eliminujący potrzebę zabierania koła zapasowego. Zestaw naprawczy mieści się w pudełku od zapałek. Są to blachowkręty o różnych średnicach. Wystarczy jak złapiesz kapcia wyciągnąć gwoździa z opony i na jego miejsce wkręcić blachowkręt o średnicy większej niż gwóźdż wyciągnięty z niej. Następnie napompować koło i jazda. Potrafiłem tak jeździć rok czasu zanim dotarłem do wulkanizatora(łepek wytarł się cały). Jedynym mankamentem takiej naprawy była potrzeba co 2-3 tygodnie dopompować 0,2-0,3atm. Nawet mając koło zapasowe, wożę to pudełeczko, bo gdybym złapał kichę na dwóch kołach to i tak pojadę dalej stosując ten mój patent.
Dodano: 3 lata temu
Takie "płyny” są dobre tylko jak wbijesz coś w oponę, spróbuj tym uszczelnić oponę rozciętą z boku. Koła dojazdowe dobre do małych, lekkich aut. Sam używam pełnego koła zapasowego, chociaż od kiedy jeżdżę autami to raz tylko było potrzebne.
Dodano: 3 lata temu
Co pełen zapas to zapas:) Dojazdówka też od biedy może być[up] Taki płyn w sprayu do naprawy koła wala się u mnie po garażu, i tak go nigdy nie użyję więc mogę oddać komuś za darmo[rotfl]
Dodano: 3 lata temu
Jeżeli chodzi o płyny to pamiętaj że taka opona nadaje się do wyrzucenia, praktycznie nie mam możliwości żeby ją później dobrze wyważyć.



Dojazdówka wydaje się najlepsza, pamiętaj że jak masz pełne koło to i tak go później nie możesz założyć na oś bo opona jest już stara a nowej takiej samej nie dokupisz. Więc tak naprawdę to pełne koło spełnia tą samą rolę co dojazdówka.
Dodano: 3 lata temu
ja mam w bolku jakiś płyn i kompresorek,nawet nie wiem jak tego użyc w razie kapcia ;)
Najnowsze blogi
Dodano: 18 godzin temu, przez pokrucek
No i udało się , auto wyższe o 2,5'' , i szersze o 6cm. teraz czas na ciekawsze opony , no i w teren !
Dodano: 22 godziny temu, przez Marek_73
Siemka :). Zauważyłem że na rynek za niedługo wejdzie nowa generacja,samochodu osobowego Opel Astra będzie to 5 oczywiście generacja.Czy będzie lepsza od poprzednika ??. I czy Inżynierowie z ...
4 komentarze
Dodano: 23 godziny temu, przez Szumak
Lusterka to kolejne z elementów, które są nieosiągalne na rynku pierwotnym, jeśli ktoś chce kupić oryginalne (zamienniki). W moim bzyku któryś z poprzednich właścicieli dorabiał lusterko ...
3 komentarze
Marki społeczności
Aktualnie online
Szukaj znajomych
Wpisz login szukanego kierowcy